Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
Gabekek:
Gabekek podniósł głowę spod kufla z piwem. Wnikliwie przeszył spojrzeniem posłańca po czym wziął ostatni łyk i szybko wstał. Poprawił fryzurę, powolnym, ale zdecydowanym krokiem podszedł pod portal, wymamrotał coś pod nosem i powiedział:
- Za lepsze jutro.
Wypowiadając te słowa, zniknął.
//Przyjęty
Chabacik:
Po wysłuchaniu historii mężczyzny Zirus niezwłocznie udał się do Eloshar by przejść przez dracoński teleport i udać się do Valfden.
//Przyjęty
Inferno:
Po wysłuchaniu bardzo ciekawej historii Inferno pomyślał że jeżeli większość ludzi wchodzi do portalu on też wejdzie.Po namyśle Inferno podszedł małym krokiem do teleportu i powiedział:
-Może być niezła przygoda
Po czym dołączył do innych.
//Przyjęty
Vitnir:
Vitnir wsłuchał się w historie o Valfden, zadawał sobie pytania czy właśnie tego potrzebuje, udać się w nieznane?
Gdy nie masz nic, nie masz nic do stracenia - pomyślał. Wyszedł z karczmy kończąc posiłek i kufel złocistego alkoholu, aby jak najszybciej udać się do Eloshar. Na miejscu chwilę się zawahał, jednak ruszył do portalu, aby znaleźć się na wyspie w poszukiwaniu nowego domu.
//Przyjęty
Mantos:
Karczma jak zwykle była wypełniona po brzegi klientelą przeróżnych ras i stanów, od typowych podróżnych mętów po kupców zatrzymujących się na postój po długim pobycie na trakcie. Wśród tej zbieraniny łatwo było przeoczyć dwójkę mężczyzn siedzących przy jednym ze stolików w rogu głównej sali. Właśnie to było głównym powodem atrakcyjności tego zajazdu jako miejsca spotkań dla osób parających się ich zawodem.
- Nie chcę tego robić, nie chcę znowu zaczynać od zera - odezwał się jeden z nich - Słyszałeś co mówił, ta wyspa to oddzielny świat, całkowicie odizolowany od tego który znamy i na którym coś znaczymy.
- Z tego co wiem to twoje znaczenie i tak diametralnie spadnie gdy zostaniesz trupem - powiedział wysoki, ciemnoskóry mężczyzna - Chociaż właściwie to od urodzenia jesteś w połowie trupem...
- Zaprawdę przezabawne... Jestem tak samo żywy jak ty i tak samo chce ten stan zachować - odparł bezbarwnym głosem - Po prostu zastanawiam się czy nie możemy tego załatwić w inny sposób... Podobno dobry alchemik i wprawny cyrulik może za pomocą noża i odpowiedniego naparu zmienić twarz nie do poznania dodając jej przy tym wdzięku.
- Uważam, że moja facjata posiada wystarczający urok bez jakiegoś oszołoma operującego ostrzem pod moją skórą, poza tym naprawdę uważasz, że to może zapewnić nam anonimowość na długo? Kartel ma swoje sposoby by wytropić tych co zaleźli im za skórę. Wiem, że zdajesz sobie sprawę z naszego położenia więc skończ pierdolić i podejmij wreszcie decyzję - człowiek podniósł się od stołu i spojrzał towarzyszowi prosto w oczy - Idę z tobą, albo bez ciebie. Jak będzie?
//Przyjęty
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej