Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pazury dla szlachcia

<< < (5/8) > >>

Chabacik:
Elveon widząc ciężko rannego kompana natychmiast zrezygnował z walki z wilkiem i przeniósł się do Anvarunisa. Adept stosując się do prawa cienia nie zrezygnował z zadania.
Starał się tamować krwawienie. Mag odruchowo wyciągną z ekwipunku miksturę leczniczą po czym wylał jej trochę na wargi ucznia paktu starając się aby ten się nie zakrztusił. Liczył że tak jak w prawie cienia świat przyjdzie im z pomocą. Elveon w myślał odmawiał modlitwę do bogów...

Canis:
Elveonie, twoja dusza, wrażliwa na obecność astralną, widząca duchy, zauważyła, ze wokół zbierają się duchy lasu niosąc pieśń wokół was, poczułeś jednocześnie nutkę strachu, jak i ukojenia, zaś Anvarunis tracił żywot nada, a wtem z drzewa niczym grom z niega spadła przeraźliwie brzydka istota...



podszedł on do was spiesząc się, dotknął ciebie elveonie za głowę oraz Anvarunisa. zacząłeś czuć że słabniesz na duszy, zaś jednocześnie widziałeś, ze rany Anvarunisa zaczynają się błyskawicznie goić, a jego ciało wracało do naturalnej bladości, w czasie gdy słabłeś czułeś, ze duchy wpływają w twoje ciało, niczym jak byś używał zaklęcia wysysania energii magicznej, czułeś że mimo utraty energii to przybywa ci jej poprzez łączenie się twojej duszy z duchami lasu. po kilku chwilach Anvarunis był w pełni zdrowy, mimo iż miał okropną bliznę na karku, to był zdrowy, zaś ty elveonie nieco osłabiony, chociaż dusze nadal napływały, po minucie sam uzyskałes więcej energii magicznej, miałeś jej więcej jak przed używaniem zaklęć (odnowiła ci się poprzez pochłanianie dusz z lasu. bestia odłożyła swoje łapy i zaczęła mówić do was.

- Moi drodzy... synowie Rashera... ojców moich cieszy wasze stanowisko, i stosowanie się do boskich praw. Czeka was jeszcze wiele nauki... ale wyciągajcie wnioski.. pamiętajcie, świat zawsze przychodzi wam z pomocą mimo iż niekiedy tego nie dostrzegacie...

Stworzenie spowrotem wróciło w gęstwinę lasu, zaś duchy rozpłynęły się niczym wiatr. Zaś wilk zdechł z utraty krwi...

Anv:
Po wszystkim wciąż w lekkim szoku wampir podniósł i złapał ręką za miejsce gdzie wcześniej widniała ogromna rana. Poczuł pod dłonią długą i wyrazistą bliznę. Chwilę odczekał w miejscu próbując wszystko poukładać w myślach. Po chwili zdecydowanie ruszył do pierwszego truchła i zebrał trofea. Anvarunis zbierał kły, pazury i skórę z każdego martwego wilka. Ogółem zebrał
5x futro wilka; 80x pazury; 20x kły;

Chabacik:
Elveon jeszcze chwile wpatrywał się w dal. Mimo że był adeptem nekromancji to całe zajście było dla niego niemałym zaskoczeniem. Nie spodziewał się ingerencji takiej istoty. Po kilku minutach bezruchu, mag widząc że jego kompan zebrał trofea, uniósł się nad ziemią i ruszył w stronę paktu.

Canis:
Anv, zbierając futra wilków, poczułeś przy każdym, ze na ich podbrzuszach są dziwne twarde rzeczy, jak gdyby w żołądkach, z ciekawości rozprułeś żołądki i okazało się, ze każdy z tych pięciu wilków miał połknięte w sobie po średnio 20 monet, więc razem 100 złotych monet wydobyłeś...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej