Tereny Valfden > Dział Wypraw
Naraka
Canis:
- Wkońcu mogłeś pochłonąć dusze, które przyzwyczaiły się do egzystowania tutaj, bądź długo egzystowały... a i też związany z kostką jesteś... no tak?
Szedłem za isiem...
Anv:
Anvarunis przeszedł przez portal. Zdążył wejść jeszcze gdy nekromanci rozmawiali. Widząc odchodzącego Isentora spojrzał na Canisa pytającym wzrokiem. Anv nie czekając na reakcję ruszył za Liszem.
Canis:
- Gdy nie byłeś jeszcze bestią w Pakcie, Isentor prowadził eksperyment, ja towarzyszyłem, były to próby na kostce dusz. w momencie tych prób, kostka uaktywniła się i można powiedzieć, wywołała reakcję z czarną ruda. Wtedy nastał czas, kiedy Isentor stracił przytomność na długi czas, został zatruty, czy zakażony czarną rudą, co trwa dalej, i raczej nie przestanie. w tym czasie jego dusza toczyła walkę astralną, zaś my staraliśmy się pomóc... dlatego szliśmy po te jajka, albo nad ciałem wywołałem eksplozję aby wybudzić. Ten eksperyment spowodował, ze Isentor walczył o ciało, wygrał i zagarnął, czy wchłonął część dusz z kostki, zaś reszta posłużyła do odrodzenia Meaneba... To tak ogólnie i w skrócie. W między czasie z Sadem obserwowaliśmy to odrodzenie Meaneba, poszukiwaliśmy kostki...No tak było Isentorze, prawda?
Isentor:
- Tyle żadnych naszej krwi istot... Wyczuwają nas... Idą tutaj...
Canis:
Przygotowałem się do ewentualnej walki z pomocą spirytyzmu odpinając z paska saszetkę na zwoje spirytyzmu jak i ewentualnie do użycia zaklęć, magii...
- ÂŻądne mówisz...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej