Tereny Valfden > Dział Wypraw
W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia
Hagnar Wildschwein:
Widząc jak długouchy szaleniec sieje postrach pośród zdezorientowanych i atakujących na oślep szkieletów krasnolud stwierdził, że on sam nie znajduje się w najlepszej pozycji. Otoczony był bowiem przez ruchliwe kości, stawy i resztki szmat stukające i nerwowo kłapiące szczękami. Nie chcąc uzyskać kolejnych zarysowań na wspaniałej wyszmelcowanej zbroicy przeszedł do swojego ulubionego obrotu druzgocąc pobliskie skupiska kości. Jak przez masło mithril przeszedł przez nikłą zasłonę ze zużytych przeszywanic, zardzewiałych blach i rozlatujących się zlepów kolczug. Kolejne wysłużone kości opadły na kamienną posadzkę by tam zaznać chwili spokoju. Znajdując się już poza śmierdzącym kłębowiskiem krasnolud ruszył na mumie zbytnio pozwalające sobie na niezorganizowany atak czego efektem było szybkie (a jak dla mumii to diablo szybkie) odciągnięcie pojedynczej ofiary od "stada". Z wyciągniętymi rękami i falującymi bandażami utytłanymi uryną, brudem i śmiercią przeciwnik zbliżał się do Domenica. Szybko jednak musiał opuścić ręce, i to w dosłownym znaczeniu, bo odskakujący na bok brodacz uniósł topór ponad głowę odcinając górne kończyny przeciwnika. Dało się słyszeć tylko głuchy chrupot. Niemal załamana bestia rzuciła się w panicznej szarży na Domenica, który z uśmiechem na ustach i radosnym wręcz spojrzeniem przebił na wylot napastnika. Wyrwał topór z efektem ostatecznego rozkładu i sprawnym cięciem od lewej zakończył potępioną egzystencję mumii.
9/10 Mumia
6/12 Szkielet
8/8 Zjawa
Mantos:
Mantos medytował kilka godzin w swoim domku po czym wstał i ruszył do Atusel. Wszedł do domu Semetre, ale nie było tam jej, nagle zaczepił go jeden z rybaków i powiedział mu że udała się wraz z Gunsesem i kilkoma innymi osobami do kanałów. Nie zwlekając dłużej teleportował się spowrotem do miasta. Od ludzi dowiedział się że kompania zniknęła za karczmą, toteż tam się udał. Bez problemu odnalazł wejście. Chwilę zastanawiał się w którą stronę ma się udać, w końcu postanowił rzucić monetą, jednak ta wpadła w gówno, na którym zauważył odciski wielkich stóp. Zapewne należących do krasnoluda. Mantos skoro nie znalazł innych wskazówek podążył tym tropem szybując kilka metrów nad ziemią. Nagle poczuł zapach spalenizny, na posadzce leżało kilka ścierw utopców. Elf przyśpieszył lot, kolejne odkrycia tylko utwierdziły go w przekonaniu że jest na właściwej drodze. Minął trupy bandytów i kilka walających się w wodzie potworów. Zauważył otwór w ścianie, znając swych towarzyszy domyślił się że na pewno wpakowali się w większe gówno i poszli tamtędy. Nie czekając dłużej pochylił się i przecisnął na drugą stronę. Zszedł tunelem w dół. Gdy był na końcu poczuł okropny zapach stęchlizny. Zatkał nos i szybko wzbił się w powietrze. Wkrótce był już na miejscu walki z kuroliszkiem. Nie zatrzymał się jednak na długo. Zauważył zejście w dół. Natychmiast zleciał na dół i poszybował przed siebie. Po chwili do jego uszu dobiegły odgłosy walki. Skoncentrował się i wypowiedział formułę zaklęcia
- Izash Anosh Xuash Iagroshar
Elf zmienił się w płomień i z zawrotną szybkością pomknął naprzód. W mgnieniu oka minął krasnoluda, uderzył w jedną z mumii i nie zwlekając kilka razy okrążył kolejną. Zaklęcie było o wiele silniejsze niż zwykle dzięki wcześniejszej medytacji. Nieumarli zajęli się się ogniem. Po chwili zatrzymali się w bezruchu i upadli na ziemie. Mantos ruszył w stronę kolejnej mumii również ją podpalając. Za jej plecami zmaterializował się, chwycił swój miecz i silnym cięciem pozbawił ją głowy.
- Jednak się nie spóźniłem - powiedział dumnie elf by dodać jeszcze trochę wspaniałości swojemu wejściu
Medytacja; Teleportacja; Lewitacja; Koncentracja; Samozapłon; Walka mieczem V; Potężny cios;
6/10 Mumia
6/12 Szkielet
8/8 Zjawa
Ekwipunek
Broń 1:
Nazwa broni: Czarna śmierć
Zasięg: 280 metrów
Rodzaj: łuk
Poziom wykonania: V
Opis: Stworzony z 50 sztuk drewna, ważący 2kg.
70 x strzała z brązu
wytrzymałość - 6
ostrość - 5
ciężar - 4
Broń 2:
Nazwa broni: Kobra
Ostrość: 14
Wytrzymałość: 12
Typ: jednoręczny
Rodzaj: miecz
Poziom wykonania: IV
Opis: Wykuty z 45 sztuk srebra o zasięgu 0,6 metra, ważący 5 kg.
Broń 3:
Nazwa broni: Kobra
Ostrość: 14
Wytrzymałość: 12
Typ: jednoręczny
Rodzaj: miecz
Poziom wykonania: IV
Opis: Wykuty z 45 sztuk srebra o zasięgu 0,6 metra, ważący 5 kg.
Broń 4: ---
Zbroja:
Nazwa odzienia: Mithrilowy Pancerz
Rodzaj: zbroja
Wytrzymałość: 15
Ciężar: 8kg
Opis: Wykuta z 200 sztuk mithrilu.
Statystyki postaci
Umiejętności:
* walka bronią jednoręczną
* walka bronią oburęczną
* walka dwiema broniami
* walka brońmi miotanymi
Specjalizacje:
* walka mieczem V
* walka łukiem V
* walka kuszą V
* walka sztyletem II
* walka toporem II
* walka kosturem V
Ataki:
Ataki do walki brońmi miotanymi:
Strzał 2 pociskami - Wystrzeliwujesz 2 pociskami na raz.
Potężny strzał - Naciągasz cięciwę przez 10 sekund po czym wystrzeliwujesz pocisk, który rani 1 przeciwnika i unieruchamia do 2 stojących przy nim na 5 sekund.
Strzał 3 pociskami - Wystrzeliwujesz 3 pociskami na raz.
Celny strzał - Celujesz w nieruchomy cel przez 10 sekund, a następnie strzelasz. Zasięg pocisku wynosi maksymalnie do 100 metrów ponad maksymalne możliwości broni
Precyzyjnie celny strzał - Celujesz w jakikolwiek ruchomy cel przez 10 sekund, a następnie strzelasz. Zasięg pocisku wynosi maksymalnie do 250 metrów ponad maksymalne możliwości broni.
Ataki do walki bronią jednoręczną:
Klasyczne pchnięcie - cięcie lewo-/prawostronne; góra/dół
Blok górny - Blok ułożony na wyprostowanej ręce, kończący atak przeciwnika.
Blok z odbiciem - Wytrąca przeciwnika z rytmu, odbiciem jego własnej broni.
Pchnięcie - Pchnięcie mieczem w pozycji równoległej do ziemi, ciężko raniące przeciwnika.
Potężny cios - Atak wyprowadzający do bardziej skomplikowanych technik walki bronią jednoręczną. Cios łamiący proste bloki, zadający dużo większe obrażenia.
Zaklęcia:
Naurangol:
I Poziom Wtajemniczenia: Ognista Aura; Ognista Strzała
II Poziom Wtajemniczenia: Kula Ognia; Pirokineza
III Poziom Wtajemniczenia: Samozapłon
Atrybuty wyuczane:
+ Pozyskiwanie:
* Skór
* Kłów
* Pazurów+ Upuszczanie krwi stopień II
+ Skrytobójstwo
+ Hard ciała
+ Kondycja
+ Medytacja
+ Koncentracja
+ Telekineza
+ Psionika
+ Teleportacja
+ Lewitacja
Atrybuty rasowe:
+ długowieczność
- śmiertelność
Pas:
Runa ognia[/list]
Elrond Ñoldor:
Magia Naurangol, to to co mi potrzeba, pomyślał elf. Skandował zaklęcie ochronne.
- Aii, ah! - z lewej dłoni elfa wypłynęły płomyczki które okrążyły jego ciało. Z taką "ochroną" mógł bez problemu dalej wybijać potwory podatne na ogień. Zleciał na dół w samą zawieruchę walki, pomiędzy elfem, a krasnoludem. Pierwszego kościotrupa zaatakował lądując na ziemi. Wbił mu kostur w obojczyk, a trzon przeszedł przez klatkę piersiową i miednicę. Elf pociągnął za swoją broń w celu wyciągnięcia jej jednak zaklinowała się.
- Qaii! - mordercze zaklęcie Tchnienia ÂŚmierci uformowało się w wolnych dłoniach elfa na którego zmierzał potwór. Zaklęcie pomknęło uderzając wprost w mostek przeciwnika. Kości zaczęły gnić,kruszyć się, odpadać. Ze start kości elf wyciągnął swoja broń i przystąpił do kolejnego ataku...
(lewitacja, ognista aura, tchnienie śmierci, walka kosturem V)
6/10 Mumia
5/12 Szkielet
8/8 Zjawa
Gunses:
b]//Macie szczęście, że Domenic zrobił porządek ze statystykami przeciwników, bo niektórzy pisząc ze atakują mumie odejmują szkielet ;/[/b]
Wampir dobył szybko Runy Ognia. Wymówił prawie sycząc - Heshar - Kula energii, która zamieniła się w żywy ogień uformowała się w dłoni Wampira. Gunses poczekał, aż magiczna kula osiągnie wystarczająco duża wielkość. Chwilę później już posłał kulę ognia w stronę jednej z mumii. Bandaże i stare szmaty, które szczelni owijały wyschnięte ciało mumii zajęły się wielkim płomieniem. Nie trzeba było długo czekać na efekty czaru. Chodząca pochodnia, w okrutnych wrzaskach zatrzymała się chwiejnie, po czym milcząc padła na ziemie. Bandaże namaszczone olejami i substancjami konserwującymi, jak pochodnia nasączona oliwią paliły się długo. Ogień rozświetlił pomieszczenie i wywołał dekoncentracje wśród przeciwników.
Gunses dobył mieczy. Zawirował i ciął pierwszego atakującego szkieleta. Kościotrup swym żałosnym, zardzewiałym mieczem chciał pchnąć Wampira. Cadacus wykręcił się w lewostronnym piruecie, ciął prawym mieczem. Wyciągnięte kości dawnych rąk szkieletu pękły z głuchym trzaskiem. Miecz jak i szpony upadły na posadzkę. Ruszający kikutami Szkielet rzucił się na Wampira, lecz Gunses już wyprowadził kolejne cięcie. Srebrne ostrze wgryzło się w stare, kruche kości czaszki rozrywając ją na połowę.
Ciało Cadacusa, choć od przemiany w Wampira stało się nienaturalnie zimne, wyczuło zmianę temperatury za plecami. Lodowaty dreszcz przeszył Wampira. Zareagował błyskawicznie. Odbity z prawej nogi zawirował na lewej tnąc dookoła siebie mieczami. Wtedy, gdy się odwrócił, zauważył Zjawę. Stała blisko niego, chcąc zaatakować z zaskoczenia. Pół astralny, pół materialny byt wylewitował kilka centymetrów w tył, co uniknęło rozcięcia żeber. Jednak ostrza swymi wierzchołkami dotknęły kości, zostawiając na nich białe rysy. Dotknięcie Zjawy nienawistnym metalem sprawił jej mentalny ból. Zaskoczona i rozwścieczona zawyła, a jej krzyk zmienił się w potworny wrzask. ÂŚwidrujące uszy i wdzierające się w podświadomość dekoncentrującym bólem fale dźwiękowe rosły w siłę. Zostało tylko kilka sekund, nim Zjawa zaatakowałaby potwornym wrzaskiem. Wampir musiał działać błyskawicznie. Wykorzystał ból spowodowany srebrem i ryk ducha do zaatakowania. Przyskoczył do Zjawy, uderzył mocnym uderzeniem jednego miecza po drugim, skierował je w stronę czaszki Zjawy. Krzyk pulsował pod czaszką Wampira, szumiał w uszach, przyćmiewał wzrok i wszystkie reakcje. Wampir zakręcił ciałem, aby przyśpieszyć cięcie. Obraz zaczął zacierać się w oczach Gunsesa. Stawał się czarno-biały. Wampir wiedział, że w takim małym pomieszczeniu zbije on z nóg wszystkich towarzyszy... I po chwili dźwięk zmienił się w dużo mniej potworny skrzek. A potem była cisza, jeśli można nazwać walkę towarzyszy z potworami ciszą. Gunsesowi wróciły barwy i zauważył kości leżące przed nim z czaszką rozciętą w dwóch miejscach.
Runa Heshar, Atak lewostronny, Aak prawostronny, Walka mieczem - V
5/10 Mumia
4/12 Szkielet
7/8 Zjawa
Tkoron:
Wampir rzucił się w wir walki, szybkim, wyćwiczonym ruchem dobył miecza, kilka sekund zaledwie lustrował otoczenie, dostrzegł to czego szukał - samotna Zjawa na którą jego srebrny miecz doskonale zadziała.
Wykonał kilka szybkich skoków w jej stronę. Bestia uchyliła się, Tkoron szedł za ciosem, zadawał kolejne ciosy coraz bardziej spychając ofiarę. Nagle potknął się, potwór błyskawicznie przeszedł do ofensywy, wampir tylko swoim wyćwiczonym odruchom zawdzięczał życie, schylił się unikając ataku, po czym zaatakował znowu, tym razem jednak walka nie była taka łatwa, zjawa raz po raz blokowała ciosy, Tkoron o mało co nie przypłacił tej walki życiem, ale jednak w końcu przejął inicjatywę, szybki wypad w przód i miecz przeszedł przez widmowe ciało stwora, niszcząc je.
pchnięcie, walka mieczem V
5/10 mumie
4/12 szkielety
6/8 zjaw
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej