Tereny Valfden > Dział Wypraw
W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia
Elrond Ñoldor:
- Powiem Ci szczerze, Gunsuesie, że podoba mi się łażenie po kanałach prowadzących w głąb ziemi. Któż wie co możemy spotkać tam na dole? Może starzy mieszkańcy tych pomieszczeń przebudzili jakieś mroczne, potężne stworzenie pamiętające jeszcze narodziny świata? Jedynym sposobem, by się tego dowiedzieć jest otworzenie tamtego wieka. I ja to zrobię - powiedział, podszedł do wieka i wciągną za uchwyt...
Hagnar Wildschwein:
Krasnolud naburmuszony pomaszerował za Elrondem.
-Mi się natomiast podoba znajdowanie podobnych skrzyń... Naprawdę lubie tych bandytów.- powiedział całkowicie szczerze Domenic.
Gunses:
Przez twarz Gunsesa przebiegł chwilowy uśmiech. Jednak po chwili jego twarz znów stężała. Była ja posąg wyrzeźbiony przez arcymistrza dłuta. Piękna, szlachetna, męska, nie wyrażająca żadnych emocji. Wampir podszedł do otwartego przez Elronda wieka. Nie bacząc na nikogo wskoczył w czeluść. Nim dotknął podłogi, zleciał jakieś 8m. Oczywiście po boku była drabinka [pzdr for Doemnic]. Gunses zorientował się, że stoi w wielkim korytarzu. Nie widać było rozgałęzień. Tylko prostu korytarz wysokości 8m i szerokości 5.
- W którą stronę?
Hagnar Wildschwein:
Tym razem bez ślizgania! Nie spadnę po raz wtóry... pomyślał w głębi ducha krasnolud. Kiedy dotarł jednak do włazu, w którym zniknął mu z oczu malowniczo wyglądający wampir rzucił leniwe i kontrole spojrzenie w dół. Przełknął ślinę i postanowił, że zeskoczy z następnej... Niższej, a na pewno nie tak wysokiej jak ta. Spokojnym krokiem i z wielką rozwagą zszedł na kolejny poziom.
Cichym głosem powiedział jeszcze : //www.youtube.com/watch?v=b-bIsM5Fq3c
Elrond Ñoldor:
A elf nie robiąc jakichkolwiek min, po prostu miał taką jaką miał zazwyczaj, skupił energię magiczną i myśląc o dolnym korytarzu do którego zajrzał gdy otworzył klapę, teleportował się weń.
- Mości krasnoludzie, tego się już nie da uleczyć - odpowiedział na słowa które Domenic mówił pod nosem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej