Tereny Valfden > Dział Wypraw

W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia

<< < (13/34) > >>

Gunses:
//Elrond. Coś tam było, że tylko ty czytasz posty graczy. Właśnie widać jak przeczytałeś mojego.
//Tak czy siak bestia padła.
//W poście z Kuroliszkiem dałem wam dwie przesłanki odnośnie tego co można teraz zrobić. Jedna w tekście, jedna w tekście i na obrazku nawet. Kolejną, trzecią już, przesłankę dałem podczas walki. Chcę, abyście jako gracze potrafili wyciągać wnioski. Więc piszcie, co robicie.

Wampir wziął się za oprawianie Kuroliszka.
Szpony podpierniczył gdzieś Elrond, więc Gunses od razu przeszedł do pozyskiwania jadu z podgardli jak i kolca jadowego. Jad znajdował się w silnie umięśnionych pęcherzach. Następnie Gunses wziął się za ściąganie łuski z Kuroliszka. Z odciętego ogona zebrał 40 łusek, a z korpusu 150. Widać 10 łusek poszło na straty. Po tych czynnościach, Cadacus sztyletem porozcinał czaszkę zwierzęcia dostając się do oczodołów, z których pozostał idealnie widzące w ciemnościach gałki oczne. Wszystko ulokował w worku Domenica. Po czym podszedł do ściany i oparł się o nią, czekając na swą kompanię.

Zyskaliśmy:
3l jadu Kuroliszka, 190 sztuk łusek z Kuroliszka, 2x oko Kuroliszka

Pozyskiwanie: trucizny (II), łusek, narządów

Elrond Ñoldor:
// no eee... nikt by nie zauważył ;p

Elf podszedł do wampira i w milczeniu również oparł się o nią odpoczywając.

Hagnar Wildschwein:
Krasnolud podnosząc obolałe dupsko z ziemi rozejrzał się i dostrzegł to co niemal spowodowało jego śmierć. Trudna do określenia w ciemności skrzynia leżała wprost przed jego nogami.
-Chodźcie zobaczyć- powiedział energicznie, podźwignął się i jął sprawdzać skrzynie celem jej otworzenia.

Elrond Ñoldor:
Elf podskoczył gdy rozległ się tubalny krzyk krasnoluda. Z wyciągniętym kosturem na wypadek jakiś niemiłych niespodzianek, ruszył w kierunku krasnala i jego znajdy.

Gunses:
Skrzynia posiada zamek. Dziwna dziurka na klucz nie przypominała żadnego ze znanych wam kluczy. Gunses widząc minę Domenica powiedział...
- Co tak nisko i blisko skrzyni mógł robić człowiek? - po czym zbliżył się do trupa. Widok rozprutych wnętrzności przyprawiał o mdłości. Krew, treść żołądkowa, mocz i kał. Wszystko pomieszane ze sobą śmierdział niebywale. Wampir wyciszył swój zmysł powonienia. Widok trupów nie sprawiał mu różnicy. Dla niego człowiek martwy, żywy... To i tak marna i słaba istota. Wampir sprawdził kieszenie trupa. W jednej był mieszek. Wampir wstał i wrócił do swojej drużyny. W drodze otworzył mieszek. Był tam składany nóż wart jakieś 8 sztuk złota, metalowy klucz o dziwnym kształcie i 12 sztuk złota.
- Trzymaj Domenic - rzekł Gunses rzucając klucz Krasnoludowi. Złoto i nóż wrzucił do worka Domenica. Krasnoludek zabrał się za zamek. Z wystawionym językiem macał dziurkę próbując włożyć weń przedmiot... - Coś mości Krasnoludzie trafić nie możesz? - zaśmiał się ktoś z grupy. Domenikomi o mało nie pękł klucz w dłoniach. Za jednym pchnięciem wsadził klucz, przekręcił dwa razy. Mechanizm utkwiony w kamieniu drgnął. Wieko podskoczyło. Domenic otworzył je, w środku było 1500 sztuk złota
- Wygląda na to, że nas leżący przyjaciel, podkradał złoto swej bandzie. Jak widzimy, podstęp nie popłaca - po czym dał czas na zapakowania pieniędzy. Wampir oparty ponownie o ścianę popatrzył w wieko prowadzące do niższego poziomu. "Ile jeszcze pięter do ciebie?" zadawał sobie pytanie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej