Tereny Valfden > Dział Wypraw
W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia
Elrond Ñoldor:
- Z doświadczenia wiem, że jeśli pójdziemy tym korytarzem, natrafimy na jakieś niemiło nastawione zwierzęta, ale znajdziemy jakiś skarb. Tak jest zawsze. Gdybyśmy natomiast nie poszli tym korytarzem, nie natrafimy na to co omówiłem przed chwilą. No ale po co wystawiłem nos za próg domu? Idziemy...
Hagnar Wildschwein:
-ÂŁiii do błotka- powiedział krasnolud co jednoznacznie potwierdzało iż brodacz zwariował i nawdychał się oparów kanalizacji. Mimo to raźno potwierdził, że chce zejść na niższe poziomy.
Gunses:
- No to schodzimy w dół - rzekł Gunses. Wampir przodem puścił Krasnoluda, który nawet nie musił się schylać, zby zmieścić się w otworze. Następnie ruszył Gunses. Nachylił się i na zgiętych kolanach pomaszerował przez tunel. Wyrwa wydawała się wykopana przez jakieś zwierzęta, jednak nie była bezmyślną norą. Po kilku zakrętach i dość ostrzym zejściu w dłów, tunel kończył się brukowanym kanałem. Wyszliśmy prawie w inedtycznym kanale, w którym skryliśmy się w czeluści tunelu. Tan kanał był jednak ciemny. Skąpe światło padało z umieszczonych kryształków w ścianach. W kanale, pomiędzy brukowanymi ''ścieżkami" przelewał się czarny płyn. Po zapachu jaki panował poznaliśmy, że to gówno, błoto i troche brudnej wody. Czym prędzej ruszyliśmy z miejsca, aby znaleźć drogę w głąb ziemi...
[dać przerywnik]
Foltest:
- Nie podoba mi się tu. Tamte kanały były według mnie ładniejsze. No ale nic, chodźmy dalej...
Hagnar Wildschwein:
-Kanały nie są ładne, mości Folteście...- powiedział krasnolud raźnie maszerując.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej