Tereny Valfden > Dział Wypraw
W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia
Mantos:
- Nie pierdol, będzie fajnie zobaczysz - powiedział Mantos
Elf chwycił Domenica za kark i powlókł w stronę portalu, nie zwracając uwagi na obelgi wykrzykiwane pod jego adresem. Musiał pomagać sobie psioniką gdyż w innym wypadku nie dał by rady krasnoludowi. Przepchnął go przez portal, a zaraz potem sam przeszedł na drugą stronę.
Gunses:
Gunses również wkroczył w portal. Chwilę dekoncentracji, rozstrojenia wszystkich cząsteczek ciała, uczucia rozpadania się molekuł i ponownego ich łączenia. Tylko chwilę cała grupa podróżowała przez portal. Z portalu każdy wyszedł tak jak wchodział. Tkoron i Elrond w równym chodzie, Mantos wlokąc za sobą Domenica, Gunses wolnym krokiem. Portal w sali do której trafiliśmy był dziesięciokrotnie większy. Zajmował całą ścianę i... był lustrem. Lustrem okutym w solidne ramy, rozciągniętym na całą ścianę. Ludtro zdawało się mieć płynną konsystencję, a z głębi dochodizło błękitne światło. Swiatło to opromieniało salę z której się znajleźliśmy. Była to spora, prostokątna sala. Królowały tu płaskorzeźby, tak charakterystyczne dla Wampirów. Sceny bitewne, sceny ważnych i wzniosłych uroczystości. Dokładnie na przeciwko lustra, które było portalem znajdowały się wrota. Ogromne, na całą powierzchnię. Solidne drewno okute metalowymi, stalowymi i złotymi prętami. Na wielkich, ba! Na potężnych zawiasach, o sporej wielkości kołatkach umieszczonych bardzo nisko, bo na wysokości naszych głów.
- Otworzcie je... - zwrócił się do Mantosa i Elrodna, gdyż tak solidne drzwi mogli uchylić tylko magowie.
//Wybacie, że mnie nie było te dwa dni wstecz. Byłem na drzwiach otwartych na UTP
Elrond Ñoldor:
- Hmmm... Mam ewidentny brak w edukacji jak na nekromantę. Nie znam Psioniki tylko telekinezę, a ona umożliwia w jakimś stopniu naprowadzanie pocisków magicznych czy odepchniecie wroga. Ale się postaram. A ty Mantosie pomóż.
Elf skoncentrował swoje moce magiczne, skupił się na drzwiach by je otworzyć. Wyciągnął dłoń i wysłał impuls magiczny...
Gunses:
Od dłuższego czasu Semtre zataczała się lekko. Nie chcą aby komuś wpadło to w oko trzymała się z tyłu. Teraz jednak kiedy przeszła przez portal i znalazła się w tej komnacie odyychała bardzo ciężko. Wiedziała co jej jest, moc magiczna uderzała w nią chcąc wniknąć do środka. Semtre jako Wampir nie miała dostępu do Mocy, zrobiła więc to, czego nuaczyli ją jej Mistrzowie: "Gdy czujesz, iż Moc chce w Ciebię wniknąć, odnajdź czym prędzej z nią łączkin. Przekaźnik, który ma nieskończoną możliwość czerpania z Mocy". Setmre czym prędzaj zataczając się podbiegła do Elronda. Gdy tylko go dotknęła palcem, cała otaczająca ją energia rzuciła się na Elronda i po nim, przeskoczyła do Setmre. Wampirzyca upadła na kolana jej oczy zamgliły się, wyrzekła:
Choć nie wypowiedziałam cię
Zamknąłeś mi oczy
W głębi twoich objęć
Takich jak ja tysiące
Ubrana gasnących świec zapachem
Oddałam się nocy
Tyś królem snów!
W jedności z tobą cały twój lud!
Mantos:
Mantos użył psioniki najpierw koncentrując się, aby pierdolnięcie było porządne. Elf pchnął kilka razy z całej siły drzwi, mając nadzieję że ustąpią. Przerwał na chwilę.
- Och, chyba się upiła - powiedział patrząc na Semetre
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej