Tereny Valfden > Dział Wypraw

W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia

<< < (22/34) > >>

Mantos:
Mantos stał w miejscu i też patrzył.

Elrond Ñoldor:
Elf przyjrzał się eliksirom. Nie mógł w żaden sposób wydestylować składników by przepadać z czego wywary się składają. Nie miał na to czasu, ani przyrządów. Stare stoły z aparaturą dawno przeżyły dni swej świetności. Zabrał mikstury i ruszył za grupa. W końcu doszedł do Gunsesa i jęknął.
- Hmmm... W takim czymś chciałbym mieszkać - powiedział wskazując stare dworzyszcze.

Hagnar Wildschwein:
Stąpanie krasnoluda już niemal nie dobiegało uszu podziwiających twórczość na ścianie. Jedynie wprawne oko mogło dostrzec cień w oddali. Niewątpliwie Domenic chciał dotrzeć do celu wyprawy... Wiedział, że i tam czeka kolejna przygoda i kolejny łup. Czeka tam również możliwość rehabilitacji po omamach czarownika, który, co tu dużo ukrywać, zniszczyłby krasnoluda gdyby nie pomoc towarzyszy.

Gunses:
Gunses wywrócił oczami patrząc na oddalającego się Domenica. Podszedł do ściany, aby przyjrzeć się uważniej sześciu wystającym kamieniom. Dotknął jednego i poczuł, że kamieniem można poruszać. Nacisnął nań, a kamień automatycznie cofnął się i skrył na kilkanaście centymetrów w murze. Wampir odsunął się lecz nic się nie wydarzyło. Kamień po kilkudziesięciu sekundach nic nie robienia wrócił na swoje pierwotne miejsce. Znów wystawał, razem z piątką innych ze ściany...

Mantos:
- Hmm, a może staniemy na wszystkie razem? Jeśli to nie podziała możemy spróbować wciskać je po kolei.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej