Tereny Valfden > Dział Wypraw

Król Olch: Początek

<< < (14/18) > >>

Gunses:
//Anvuś, bo widzę, że się zaczyna. Stoisz za plecamy Elfa i wbijasz mu miecz w plecy. OK. Ale jak on, stojąc do ciebie tyłem, trzymając w dłoniach włócnie, może zaatakować ciebie używając pchnięcia w głowę? O_O
//Grison. Zabiłeś dwóch Elfich Wojowników.
//Zostało 4.
//Devristus i Mantos. Poczuliście przepełniającą was moc. Po chwili zauważyliście stojącego na murze Elfa, którego mogliście poznać podczas spotkania z Królem Olch. Uśmiechnął się do was po czym wskazał dłonią ukrytą w krzakach bramę w murze.

Anv:
Anvarunis wyciągnął miecz z truchła elfa i dzięki wyostrzonym zmysłom wyczuł biegnącego na niego od tyłu kolejnego wojownika króla olch. Wampir szybko wykonał blok z odbiciem i przerzucił broń do drugiej ręki, starając się zmylić przeciwnika. Zdezorientowany elf nie zdążył uniknąć szybkiego cięcia po jego nogach, co spowodowało, że upadł na kolana. Anv widząc szykujące się zagrożenie w postaci biegnącego drugiego elfa, wykonał proste cięcie pozbawiając klęczącego wojownika głowy. Aby zmylić kolejnego przeciwnika szybko stał się niewidzialny. Wampir odszedł kilka kroków najciszej jak tylko mógł. Widział stojącego elfa, obracającego głową w poszukiwaniu celu. Anv ponownie jak najciszej, podszedł do elfa i wykonał potężne pchnięcie w jego klatkę piersiową, ukazując mu się tuż przed śmiercią, ponieważ osłona niewidzialności przestała działać.
Wyostrzenie Zmysłów; Blok z odbiciem; Przerzucenie broni; Klasyczne pchnięcie; Potężny cios; Chwilowa niewidzialność; Potężny cios; Walka Mieczem V

Gunses:
//Zostało 2 Wojowników Króla Olch.
//Jeden z nich teleportował się za Anvarunisa. Wykonał pchnięcie w plecy, pod łopatkę. Poczułęś zimne ostrze w swym ciele.
//Drugi zastosował telekinetyczny pocisk w stronę twarzy Grisona. Dracon poczuł jakby dostał w pięści. Jeden z zębów ruszał się.

Mantos:
Mantos zastanawiał się chwilę po czym ruszył do bramy, jednak nie ufał elfowi.

Grison:
- Ty skurwysynu! - krzyknął Grison, gdy poczuł naruszony ząb. Gdy już cie zabiję, to wezmę twoje ciało do domu i będę je kopał całymi dniami, jeśli mi się ten kieł nie ustabilizuje! Ty synu dziewki i chłopa od łajna! - krzyczał dalej pochłonięty wymyślaniem coraz to nowych obelg. Ech... Mniejsza... Zapraszam, kończmy to szybko. - dodał już nieco uspokojony z gestem mającym przyciągnąć długouchego. Elf jak elf. Dumny i pewny swojej mocy podszedł równie spokojnie do Grisona po czym gwałtownie wyprowadził pchnięcie. Grison odskoczył na bok i w zgiętej pozycji wyprowadził cięcie wprost na nogi przeciwnika. Zwinny elf podskoczył do góry. Gdy jego nogi znowu dotknęły podłoża elf od razy zrobił krok do tyłu i przygotował się do wykonania Koła Ostrzy. Drakon cofał się do tyłu jak najszybciej mógł aby uchronić się przed atakiem elfickiego wojaka. Zaraz po nieudanym Kole elfa Grison zaatakował cięciem z dołu do góry połączonym z powrotem do dołu. Elf zablokował atak i natychmiast zastosował ciecie z bloku. Drakon dzięki akrobatyce schylił się w ostatniej chwili po czym zaatakował z góry. Broń elfa nie mogła w tam szybkim czasie znaleźć się na torze ostrza Grisona. Czaszka elfa została rozłupana...


// Został jeden elfi wojownik //

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej