Tereny Valfden > Dział Wypraw

Król Olch: Początek

<< < (10/18) > >>

Gunses:
Elf usniósł się, Mantos i Grison zauważyli szybko jego szatę, potem klem paska, na końcu buty. Król Olch w fantastycznym salcie w tył z kamienia po środku wskoczył na głaz scalający dwie kamienne kolumny. Był teraz 5 metrów od was i 4 metry nad wami. Z tamtego mijsca obracał swą włócznią z niezrównaną szybkością i sprawnością. Mieliście świadomość, że zabicie go na miecze byłoby nawet dla was nielada wyzwaniem. W końcu zatrzymał się. Lewa dłoń po skosie biegła w dół, prawa po skosie w górę. W dłoniach trzymał włócznie przylegającą do pleców. Ostrze włócznie wysoko w górze rzucało świetleuste rozbłyski
- Kto nie ze mną, ten przeciwko mnie! A kto przeciwko mnie, ten trup. Zniszczę każdego, kto sprzeciwi się moim planom, kto stanie na drodze do tronu Wampirów. Przyszedłem na świat po to, aby stać się ich władcą i stanę się. A na tych którzy nie opowiedzą się za mną spanie mój gniew - mówił to z szybko, z dykcją wypracowaną przez wieki. Mówił to pewnie, groźnie - Ale nie musi tak być. Powiedzcie mi... Ty Elfie  - Elf wskazał Mantosa srebrną włócznią, po czym Król Olch spojrzał niżej. Zza kolumny wyszedł Elf, którego pamiętał Deristus ze swego dawnego zadania
- On zwie się Mantos.
- Mantosie, czy musisz chylić głowę przed Gunsese? Ty Draconie... - rzekł Olch, pokazując włócznią Grisona
- To Grison - powiedział Elf
- ....Grisonie, czy ty musisz giąć kolano przed tą namiastką wałdcy wampirów? A Ty, skrywający się w cieniu Wampirze...
- Mówią nań Anvarunis - dopowiedział Elf stojący u podnuża kolumny
- Anvanurisie, czy i ty dygasz gdy tylko widzisz Gunsesa? - zapytał Król Olch, mierząc w ciebie srebrnym grotem
- A Ty, demonie, Deristusie - zaptał Elf stojący na ziemi - Oddajesz pokłon Cadacusowi?

Devristus Morii:
- Witam Cię, mój drogi przyjacielu - odparł Dev - Nie oddaję pokłonu Cadacusowi, bo nie mam po co ani nie mam takiego zamiaru. Po za tym sama różnica wieku mówi sama za siebie. Więc wychodzi na to, ze nigdy nie oddam mu pokłonu

Mantos:
- Ja nie muszę się nikomu kłaniać powiedział Mantos. Nie służę Gunsesowi... - przerwał na chwilę -Ani nie mam zamiaru służyć tobie. Podaj choć jeden powód, dla którego miałbym ci pomagać.

Anv:
- Ja także nie kłaniam się Gunsesowi, mimo swej rasy... - rzekł wampir wychodząc z cienia. - z prawowitej organizacji wampirów odszedłem już jakiś czas temu. Jestem wolnym strzelcem. Gunses jest dla mnie raczej przyjacielem aniżeli kimś komu musiałbym składać pokłony.

Grison:
- Nie mam zwyczaju się komukolwiek kłaniać - odpowiedział już tylko formalnie Grison. Nie rozumiem czemu zadajesz ten szereg pytań...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej