Tereny Valfden > Dział Wypraw
Znikające owce
Ainur:
Oczywiście, pomogę wam. Zacznę poszukiwania. Aha i jeszcze jedno. Wiesz o jakiej porze giną owce? Pomyślałem że mógłbym zostać tutaj i obserwować atak... Tego rabusia czy może zwierzęcia. Jeśli by się jednak nie pojawił... Będę musiał wymyślić inny plan.
Gordian Morii:
-Panie jakbym to wiedział sam bym się z synkiem zasadził ale nie mam pojęcia. Teraz ciągle ciemno więc w każdej chwili może coś zginąć. Ostatnio to pewnie przedwczoraj co mi młodego baranka wzięło sam nawet nie wiem kiedy. Po prostu liczę je wieczorem a tu jednej niema, żem się przeraził która to znów a tu tego małego nie ma. A taki był wesołek i różek kręcony, aż się łza w oku biednego chłopa kręci.- odrzekł chłop.
Ainur:
Dobrze więc zacznę poszukiwania. Bywaj. - Rzekł wampir. Na początek przeszedł przez złamaną belkę. Stamtąd mógł przychodzić rabuś czy jakieś zwierzę. Udał się w kierunku lasu. Dodatkowo wyostrzył zmysły.
(Wyostrzenie zmysłów)
Gordian Morii:
//: Szedłeś sobie prawie całkowicie cichym lasem, tylko co jakiś czas z głębi boru odezwało się wycie wilka czy ryk cieniostwora. Noc, która nieprzerwanie trwała już od prawie dwóch tygodni jakoś wewnętrznie Cię uspokajała. Jednak wiedząc jaką wagę ma twoja misja szedłeś sobie dalej, gdy nagle usłyszałeś coś niepokojącego coś czaiło się w krzakach...
Ainur:
Ainur wyjął miecz. Zaczął powoli i spokojnie iść do krzaków będąc przygotowanym na jakikolwiek atak.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej