Tereny Valfden > Dział Wypraw
Znikające owce
Gordian Morii:
//: Człowiek uważnie przysłuchiwał się twojemu opowiadaniu gdy skończyłeś opuścił widły.
-Wilki? Nie panie to nie mogły być wilki. Dwa albo trzy lata temu rzeczywiście miałem z nimi problem. Wataha młodzików porwała mi wtedy 4 owieczki. Z tą różnicą jednak, że zagryzły je na miejscu o tam pod tamtymi drzewami.- rzekł wskazując widłami na parę wysokich topoli- Wtedy razem z sąsiadem je przegoniliśmy, ale teraz... stary Gizmo umarł tej wiosny i nie mam już z kim zapuścić się w las poszukać moich owieczek. Dlatego o ile nie odnajdziesz ich śladu ja i moja rodzina do veris pomrzemy z głodu.- spochmurniał i zamilkł na chwilę.-Ale o czym ja to.. A no tak to nie mogły być wilki. Nie było żadnych śladów po prostu nic...- nagle urwał i klepnął się w czoło -No tak, chodź za mną, pokażę Ci coś.- rzekł człowiek i kładąc sobie widły na ramieniu zachęcił Cię do pójścia za nim.
Ainur:
Tak, chodźmy. - Odrzekł wampir po czym podążył za Hawalem zaciekawiony.
Gordian Morii:
//:Wyszliście za dom chłopa. Hawal prowadził Cię na sam skraj swojej posesji.
-O to tutaj. Widzisz wampirze te złamaną belkę od płotu. Kiedyś myślałem, że to może jakiś zwierz albo jakieś inne cholerstwo co tu tego pełno ostatnio, ale teraz jakeś mi powiedział o tym wilku coś mnie tknęło. Nie wiem czy przełaził ktoś tędy czy mu co spadło ale musisz przyznać że normalne to to nei jest, żeby kawał żerdzi pękł tak ni z tego ni z owego. Co o tym myślicie... yy jak wam tam? A! Ainiurze.
Ainur:
Być może to bandyci? To margines społeczny, za większość incydentów są odpowiedzialni. Mógł złamać belkę na przykład uderzając w nią mieczem. Nie wiem ilu ich mogło być. A i możesz mi powiedzieć mości człowieku, czy ktoś wam okradł, hm... Gospodarstwo? Nie wiem czy by tak tutaj przychodzili tylko po owce, lecz to bardzo prawdopodobne że mogli je ukraść. Albo czy sam ktoś je ukradł.
Gordian Morii:
-Nie panie wątpię coby to były jakie zbójcy. Zbójcy jak napadając to zabierają wszystko a tutaj tak jak mówiłem.. a może nie mówiłem ginie po dwie trzy owce na tydzień. To musi być coś innego lecz nei wiem co. Pomóżcie wampirze, ratuj biednych ludzi. Błagam my bez tych owiec zginiemy tu jak psy.- zaczął jęczeć wieśniak
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej