Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyprawa do Tel-Nash na Ilusmirze.
Isentor:
- Ciszej przybyszu. To nielegalny towar. Mam kwiaty Ventepi, ale na Virtus Nepi musisz poczekać do jutra. To trudny do zdobycia towar. Zatrzymaj się w gospodzie i pogadamy o poranku. Za kwiaty poproszę 120 tysięcy sztuk złota.
Canis:
- Ah te drobniaki... trzymaj... no to pójdę do gospody jak radzisz...
Zabrałem dobrze zapakowane kwiatki i wyszedłem przed sklep.
- O nie... nie będę was pilnował całej nocy... lepiej będzie jak was do Paktu odstawię...
To powiedziałem i objąłem wszystkie pakunki i teleportowałem się wraz z nimi do paktu, do sali rytualnej.
- Isentorze tutaj jest wszystko... poza Virtus Nepi... jutro o poranku powinienem je dostać... teraz wracam tam poczekać...
Teleportowałem się z powrotem na rynek i poszukałem gospody, wszedłem do niej.
- Karczmarzu, jakiś nocleg się znajdzie? A i Gin poproszę...
Isentor:
- 10 sztuk złota za nocleg i 5 za gin.
Canis:
Mój Majątek: 12673 - 15 = 12658 sztuk złota
- Dobrze... dziękuję.
Zabrałem klucz i Gin ze sobą i pokierowałem się do pokoju. Gdy ujrzałem obskurne pomieszczenie z łóżkiem pomyślałem... "No, identycznie jak w pakcie...".
Odłożyłem mój mająteczek i Isiowy na podłogę i odwróciłem się w kierunku drzwi, będąc już w pomieszczeniu. wziąłem kostur i trzymając go wypowiedziałem zaklęcie przyzwania demona.
- IXARAA!
Z kryształu wydobyła się energia tworząc nieopodal drzwi portal osłonięty czarnymi pyłami. gdy dym rozwiał się pokazał się spory demon gotowy do działania i wykonywania jakże trudnych zadań.
- Miszczu, stój na warcie i pilnuj złota, ja w tym czasie sobie bronie wyczyszczę... i ani mi się waż ruszać stąd, stój i pilnuj, żebyś mi ludzi nie straszył... jeszcze nas wywalą stąd...
http://kbg.bblog.pl/i/blog/users/1864/files/Image/GrinningDemon.jpg
Powiedziałem, wziąłem szmatkę i kubeł z woda. postawiłem koło łóżka. otworzyłem butelkę Ginu i zacząłem popijać, gdy odstawiłem butelkę, wziąłem szmatkę i zacząłem czyścić ksotur, począwszy od srebrnego kijaszka, na koniec polerując kryształ...
Canis:
Gdy nastał poranek włożyłem bronie na swoje miejsca w ekwipunku, zabrałem majątki, odesłałem demona i wyszedłem z karczmy. Pożegnałem oczywiście karczmarza, dziękując za nocleg.
Udałem się do sklepu Gricka, by nabyć te mikstury. Wszedłem do sklepu i podszedłem do sprzedawcy.
- Witaj. Co z tymi - tutaj z ciszyłem głos, bo jakiś sprzedawca nadzwyczaj nerwowy - ... 10 miksturami Virtus Nepi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej