Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwania potwora - poszukiwania kostki.
Canis:
używając techniki kamuflażu a zarazem ostrożne się skradając, pokierowałem swoje kroki w kierunku gdzie niewolnicy zanoszą tę czarną rudę, by w wypadku dostrzeżenia uzbrojonych przeciwników, jakiś strażników, by nie zostać zauważonym... oczywiście przez niewolników też.
Sado:
- Ciekawe, gdzie ją zanoszą? Canis, co proponujesz? - zapytał dracon, wyjąwszy sztylet z ust, i zobaczył, że Canisa już nie ma. "Cholera?! Co do...0" - pomyślał, ponownie włożywszy rękojeść do ust. "Jak on chce tu pozostać niezauważony?!" - Sado napiął łuk i nałożył wybuchową strzałę, osłaniając lisza, jednak dalej starając się pozostać w ukryciu.
Isentor:
// Canis dostrzegasz, że niewolnicy znoszą czarną rudę w pobliżu kolistej maszyny, nieco przypominającej portal.
//Przy maszynie naradza się grupka paladynów, odzianych w zbroje z herbem dwugłowego, zielonego smoka na piersi. Jakiś mężczyzna wyglądający na maga wybiera co ładniejsze kryształy magicznej rudy po to by zatopić je w dziwnej substancji zapełniającej wnętrze maszyny.
Canis:
//Grupka? to jest ile? ten mag przypomina z odzienia kogoś konkretnego, jakiś typ magów, nekromanta, może inny oszołom...
- Masz coś do picia? Byłoby potrzebne...
Powiedziałem do Dziecięcia mroku i ruszyłem dalej by więcej zobaczyć co tam się dzieje.
- Dziecię, wyostrzaj zmysły i patrzaj i ostrożnie idź, tylko kurde tą zbroją hałasujesz...
Znowu powiedziałem i dalej szedłem by zobaczyć więcej co tam się dzieje, a jednocześnie korzystając z techniki kamuflażu.
Sado:
- Nie mam. Co to za maszyna, że jest napędzana przez kryształy czarnej rudy?! Czekaj... czy taka ilość mocy nie mogłaby służyć jakiemuś rytuałowi? Pamiętasz tego paladyna w karczmie? Chyba dowiedziałeś się coś od niego... - powiedział dracon do Canisa, wyostrzając zmysły i przypatrując się paladynom i magowi. W międzyczasie schował łuk i sztylet i położył dłoń na rękojeści miecza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej