Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ochrona przy polowaniu
Devristus Morii:
- Podobno wszystkie lasy są nawiedzone - odparł Dev z uśmieszkiem - Mam się bać demonów , duchów skoro sam jestem jednym z nich?
Gunses:
//Z matecznika doszło was zawodzenie... Następnie zauważyliście, że w waszą stronę zmierzają dwie Zjawy.
2x Zjawa
Nazwa:
Zjawa
Opis:
Zjawa to coś, co można opisać jako połączenie ducha i szkieletu. W pewnym stopniu panują nad swoją widzialną formą. Wyczuwają lęk przeciwnika i bezbłędnie wykorzystują momenty niepewności u swojej ofiary. Istnieć zaczynają, gdy jakiś duch mimo śmierci podtrzymany silnymi uczuciami np. nienawiścią lub złością powraca do świata żywych. Dzięki temu, że na pół jest duchem umie się porozumiewać.
Walka:
Na początku Zjawa stara się pokonać psychikę ofiary swym wrzaskiem. Stara się przerazić ofiarę i doprowadzić do stanu w którym nie będzie ona umiała się bronić. Dopiero, kiedy to się nie uda atakuje swymi szponami starając się zapędzić ofiarę w przysłowiowy "kozi róg" i wykończyć.
Ataki:
Atak szponem – Szpony Zjawy mają długość od 0,5 – 0,75cm. Wszystkie zakończone są trucizną, a właściwie jadem trupim.
Wrzask - wrzask który próbuje opanować świadomość umysłową. Atak ten wdziera się w mózg, pozbawiając go racjonalnego myślenia. Atak nie stwarza ran, a jedynie ogłusza i dekoncentruje.
Strach – Zjawy mają to do siebie, że lubią straszyć. Pojawiając się w różnych miejscach, wydając okrzyki i zawodzenie, próbują doprowadzić swe ofiary do obłędu.
Atak furii – Zjawa wykorzystuje swoją półastralną naturę, aby unosić lekkie rzeczy i rzucać nimi w ofiarę. Dodatkowo nabywa wtedy potężnej siły i jest zdolna na ciskanie ciężkimi przedmiotami.
Atrybuty:
+ Niewrażliwość na broń
+ Przerażający wrzask
+ Ciche poruszanie
+ Znikanie
- Wrażliwość na srebro
- Wrażliwość na hałas
- Wrażliwa na ogień
Trofea:
(brak)
Devristus Morii:
Zjawy sunęły powoli wydając okrzyki i zwodzenia. Sojusznicy stali jak zamrożeni w bezruchu. Gdy spojrzałem na nich zobaczyłem strach, zdziwienie, a nawet rozpacz. Prawdopodobnie nie byli przygotowani na tego typu przeciwników. Gdy odwróciłem się w stronę zjaw, zobaczyłem pustkę. Pojawiły się znowu, ale nie razem lecz osobno po przeciwnych stronach. Nadal zwodziły szerząc strach. Pierwsza zjawa gdyż była bliżej mnie użyła swego zwodzenia przeciwko mnie, budząc we mnie odrętwienie i zdziwienie. Przecież byłem demonem - sam budziłem postrach. Po 4 sekundach przyzwyczaiłem się do sytuacji i zauważyłem, że zjawa atakuje mnie szponami. Odskoczyłem i zionąłem ogniem prosto w zjawę. Ta krzyknęła przeraźliwie i wpadła w furię. Nagle uniosły się strzały z kołczanów, torebki czy kępki trawy. Wszystko to poszybowało w moją stronę. Teleportowałem się za zjawę. Teraz miałem dobry moment na zaatakowanie. Wykonałem klasyczne cięcie, lecz zjawa złapała mój ognisty korbacz. Siłowaliśmy się chwilę, lecz płonący korbacz spowodował, że spaliły się szpony i kości zjawy. Ciełem po raz drugi, ale w łeb. Czaszka zjawy upadła.
Druga zjawa w tym samym czasie...
Potwór:
[Atak furii, Atak Szponami, Strach, Wrzask]
Devristus:
[Koncentracja, Teleportacja, Korbacz V, Klasyczne cięcie, Podmuch Ognia]
Gunses:
//Zaleciała cię od drugiej strony...
Devristus Morii:
//Tak na dwa fronty...
Usłyszałem za sobą krzyk. Zamarzłem. Skoncentrowałem się i usłyszałem jak Zjawa podnosi szpony do ataku. Wtedy odzyskałem władze nad ciałem. Ona zaatakowała, a ja zablokowałem jej cios korbaczem. Przypaliłem jej szpony. Zjawa zniknęła. Pojawiła się po prawej stronie ode mnie jakieś 10 metrów. Spojrzała na szpony i wrzasnęła, tak okrutnie, że przed oczami zrobiło mi się ciemno. Wpadła w atak furii. Tak jak w przypadku swojej koleżanki uniosła strzały, torby i kępki trawy i rzuciła to wszystko w moją stronę, a ja żeby się uratować musiałem się teleportować w powietrze. W tym samym czasie zjawa złapała za konar drzewa i kiedy pojawiłem się w powietrzu rzuciła go w poją stronę. Unosiłem się w powietrzu zdziwiony, ale wycofywałem się z pola ataku konara. Jednak nie zdążyłem - uderzył w moje skrzydło łamiąc je. Spadałem w dół przybierając na szybkości. W ostatniej chwili teleportowałem się obok konara. W tej samej chwili strzały ponownie uniosły się w powietrze i zaatakowały mnie. Ja jednak także użyłem telekinezy na tych samych strzałach. Teraz siłowaliśmy się ze zjawą. Było to coś dziwnego. Strzały pod wpływem nacisku pękły na kawałeczki. W tej chwili teleportowałem się ostatni raz. Tym razem za zjawę. Wystosowałem klasyczne pchnięcie i doprawiłem to podmuchem ognia. Zjawa znikła z naszego świata.
Potwór:
[Atak furii, Wrzask, Strach, Atak Szponami]
Ja:
[Teleportacja, Koncentracja, Korbacz V, Klasyczne cięcie, Podmuch Ognia, Lot]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej