Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ochrona przy polowaniu
Devristus Morii:
- Panowie proszę nie zawracać sobie głowy - odparł devristus - Ja sobie polece za wami.
Gunses:
//Ruszyliście. Panowie na koniach, ty w powietrzu. Jechaliście około godziny, w milczeniu. Wyjechaliście w końcy na polanę, w gęstym mateczniku. Stały tam dwa namioty. Zatrzymaliście się. Rankiem ma zacząc się polowanie. Tymczasem tzreba czekać...
Devristus Morii:
No to pomedytuję - pomyslałem. Gdy wylądowałem w obozowizku, usiadłem po turecku i zaczełem medytować. Na początku było troche trudno, gdyż myśli latały w tą i spowrotem. Najciężej było uspokoić myśli z poprzedniej nocy. Ach te kobiety. W końcu mi się udało. Wyczuwałem teraz wszystko co siedziało.
Gunses:
//A tego co stało nie wyczuwałeś?
//Czujesz wzrok, obecność... Nie wiesz kogo...
Devristus Morii:
// Nie obchodzi mnie twoja erekcja , Gunses ani innych facetów.
SKupiłem się na tej istocie. Próbowałem ją zlokalizować. Wuczyć. Bezwiednie wypowiedziałem szeptem:
- Ibash Izarosh Elish Ruxuesh Arishesh
[Czar: Jasnowidzenie]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej