Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Ruin

<< < (28/58) > >>

Sirius:
Dobrze, przynajmniej żyje... chodź, Giordian, teraz zajmiesz się tą bestią...

Gordian Morii:
-Idziemy.- powiedział Gordian i ruszył do przodu w kierunku leżącej bestii. Szedł cały czas z wyciągniętym mieczem i gdy już doszli wbił go w czaszkę potwora, aby mieć pewność że ów zdechł już definitywnie. -Czekaj! Najpierw to trzeba go przekręcić na bok żeby nam się nie udusił. Potworem zajmiemy się za moment.- rzekł elf i złapał drakona w pół obracając na lewy bok Sado zakasłał. -No, więc żyje. Całe szczęście.- rzekł elf i obrócił się w stronę martwego Tarlessta. Gordian zaczął oprawiać martwego potwora. Z kłami i pazurami poszło mu nadzwyczaj dobrze a ze skórą... jak to ze skorą, na początku przystąpił do obdzierania z ochotą, ale zaraz po chwili nastąpiły narzekanie i klątwy na padłą bestię. Ponowne pół godziny życia uciekło elfowi przy ściąganiu jej z ciała tej bestii. Gdy skończył wstał i rzekł- Ocućcie go i zwińcie skórę. Ja pójdę poszukać przejścia. -rzekł zabierając pochodnię z rak elfa. Ruszył w dół komnaty i oświetlając sobie drogę pochodnią szukał zejścia do piwnic jak i innych nietypowych dla tego otoczenia przedmiotów.
Pozyskane: 1x skóra, 4x kieł, 8x pazur Tarlessta
Pozyskiwanie: skór, kłów i pazurów

Gunses:
//Znajdujecie złote talerze warte 200 sztuk złota. Widzicie metalowe klapy, prowadzące do piwnic.

Gordian Morii:
Gordian zadowolony ze znalezienia kolejnych cennych przedmiotów ukrył talerze razem z innymi kosztownościami w sakwie przywieszonej do paska. Woreczek był już w znacznej mierze zapełniony co dodatkowo radowało elfa. Ruszył dalej szukać zejścia... Znalazł! Metalowa klapa zagradzała zejście w dół, do jak się spodziewał piwnic czy też może katakumb. Nie czekając na podejście towarzyszów ułożył delikatnie pochodnię na ziemię i złapał za uchwyty klapy. Ta nie chciała ustąpić ale zaprawione w noszeniu zbroi i oręża ramiona elfa miały w sobie trochę siły, a elf ciągnął mocno. Wreszcie zawiasy skrzypnęły, rdza odpadła na posadzkę a klapa ustępując naporowi otworzyła przejście do piwnic. Elf podniósł też drugie skrzydło zejścia i zawołał do grupy-Hej! Jak ze Sadem jest już wszystko w porządku to ruszcie się tutaj. Cel naszej wyprawy bliski spełnienia! ÂŻwawo!

Sado:
Dracon wstał z dzikim uśmiechem. Poszedł po hełm. Przed założeniem wytarł usta z wymiocin, krwi i śliny. Cały dygotał, wyjmując miecz. Pewnym, acz lekko chwiejnym krokiem udał się za Gordianem bez słowa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej