Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Ruin

<< < (26/58) > >>

Gunses:
//Z powodu poważnych obrażeń, Tarless padł.
//1/2

Gordian Morii:
Gordian ściągnął rękawicę i przetarł zroszone kropelkami potu czoło gdy tylko stanął przy dosyć bezpiecznych schodach. Niestety schody i tak nie dawały stuprocentowej ochrony przed atakiem gdyż zaraz po ich drugiej stronie zaczęła się walka Tarlessta z panem Sado. Elf chciał dopomóc w walce towarzysza więc uniósł swoje ostrze wsuwając je do wiszącej przy pasie pochwie. Druga ręka powędrowała za głowę dosięgając do umieszczonego tam łuku. Elf wyrwał z kołczanu dwie zatrute topielczym jadem strzały i umieścił je na skręconej ze zwierzęcych ścięgien cięciwie łuku. Lekko pochylony odszedł kawałek od schodów i stanął bokiem przyjmując optymalną pozycję do strzału. Teraz Tarlesst był ustawiony do niego po skosie, obrócony jednak był do elfa zadem. Gordian stał w cieniu, gdyż prowizoryczna pochodnia chwilę wcześniej zgasła co było dla elfa niewątpliwym plusem gdyż Ognista Aura Drakona doskonale oświetlała jego cel. Podnosząc broń na wysokość oczu zaczął powoli naciągać cięciwę. Celował, jednocześnie wkładając dużo siły w utrzymanie bardzo silnego naciągu broni. Cienka żyłka wpijała się mu się w policzek, lecz precyzja strzału wymagała tych nieudogodnień. Elf przymknął lekko jedno oko i wyrównał oddech dokładnie celując w miejsce gdzie pod zwałami skóry i mięsa znajdowało się gadzie serce pół smoka. Dokładnie mówiąc była to przednia część boku potwora tuż za jego pierwszą parą łap. Elf wstrzymał się chwilę ze strzałem po czym wypuścił z palców lotki, które śmignęły w powietrzu i po krótkim locie wbiły się w cel. Teraz pozostawało pytanie jak daleko wbiło się zatrute żelazo, jeżeli doszło do serca lub którejś z głównych tętnic śmierć powinna przyjść szybko jeżeli nie to i tak sprawiło obrażenia. Nie czekając jednak na wynik strzału elf szybko naciągnął łuk ponownie i po chwilowym celowaniu wysłał w komorę gada kolejne dwa żelazne szypy.
Walka łukiem IV, Mistrzowski łuk, Celny strzał, Potężny strzał, Strzał 2 pociskami

Gunses:
//Nad Sado jest wielki potwór, a Gordian powoli naciąga łuk... Nie ma to jak śpieszenie z pomocą.
//Strzały wbiły się w ciało i dosięgły płuc. Potwór zaryczał lekko zdeozriętowany, lecz nadal był żywy.
//1/2

Sado:
Dracon, który cały czas kumulował energię magiczną, uderzył prawą ręką, łapiąc potwora za nozdrza i i wyginając lekko jego łeb do góry. Nie miał wiele czasu. Takie coś wystarczy zaledwie na parę sekund, to cielsko lada podniesie łeb trochę wyżej i zgniecie mi rękę tą paszczą.
- Ipush Grash, Osh Isarishash - Dracon uformował ognistą kulę w lewej dłoni i cisnął nią w dolną część pyska stwora, jednocześnie zabierając prawą rękę, ledwo unikając zgniecenie przez potężne szczęki. Mimo hełmu na głowie zamknął także oczy, by żadna iskra siędo nich nie dostała. Otworzył je dopiero po paru sekundach od wybuchu ognistego pocisku na mordzie stwora.

Gordian Morii:
Ryk rannego potwora... Tylko ten basowy odgłos rozlegał się teraz echem po wielkiej i ciemnej komnacie gdy kolejne strzały zajadle wbijały się w masywne ciało Tarlessta. Elf nie słuchał jednak tego odgłosu, był całkowicie wyłączony z tego co dzieje się w komnacie. Miał co innego do roboty, skupił się tylko na potworze i celnym szyciu w czułe miejsca. Musiał ciągle kąsać strzałami wielką bestię aby Sado miał możliwość wymknięcia się spod jego uzbrojonych w wielkie haczykowate pazury łap i pełnej stożkowatych kłów szczęki. Trzeba było działać jak najszybciej, bez chwili zwłoki, ale z drugiej strony z rozmysłem i precyzją aby skutecznie odbierać bestii kawałek po kawałku cenny pierwiastek życia. Elf ponownie celował w to samo miejsce, w bok Tarlessta. Trzy żelazne groty były przygotowane do opuszczenia łuku, można powiedzieć, że aż rwały się w przód. Elf musiał jeszcze je powstrzymać ale tylko małą sekundę aby skorygować jeszcze tylko ustawienie broni i ponownie mocno dociągnąć cięciwę do policzka. Wreszcie wypuścił strzały, szybki rozdzierający powietrze lot zakończył się na ciele, w które z impetem wbiły się dosyć blisko siebie zanurzając się aż po lotki raniąc gadzi bok. Jednocześnie zabłysła kula ognia rozbijając się o łeb Taralessta. Elf nie tracił ani chwili, już trzymał w palcach kolejne lotki innych brzechw ...
Walka łukiem IV, Mistrzowski łuk, Celny strzał, Potężny strzał, Strzał 3 pociskami

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej