Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Ruin

<< < (24/58) > >>

Gordian Morii:
Elf podrapał się w głowę i rozejrzał się po pomieszczeniu. Ku jego zadowoleniu znalazł to czego szukał niezbyt dużą sakwę ze sznurkiem, który umożliwiał jej związanie. Gordian szybko otrzepał ją z kurzu i przełożył znalezione kosztowności, które o dziwo znalazł w skrzyni i zawiązując sznurek przypiął ją do paska. Podniósł położoną wcześniej pochodnię i podszedł do miejsca, w którym to chwilę wcześniej cud uchronił go od upadku na dolne piętro budynku. Gordian zachowując wszelaką ostrożność powoli odsunął zbutwiałe deski i zamilkł na chwilę wsłuchując się w ciszę. Starał się usłyszeć, pomruk który na pewno usłyszał chwilę wcześniej. Ten jednak nie nastąpił. -Chodźcie tutaj jest zejście.- kiwnął ręką na towarzyszy, którzy po chwili już byli przy otworze. -Tam na dole coś jest, na pewno. dokładnie słyszałem.- rzekł wyciągając miecz -Idę pierwszy chodźcie zaraz za mną żeby w razie czego wspomóc mnie tam na dole.- dodał i powoli zaczął schodzić w dół, w ziejącą ciemnością otchłań w której na pewno czaiło się coś, co mogło być bardzo niebezpieczne.

Sado:
Dracon udał się za Gordianem, wyciągnąwszy miecz i rzuciwszy na siebie zaklęcie ognistej aury.
-Osh Isarish Izqiash, Ashush Huash
ÂŚwietlista poświata zaczęła rozjaśniać ciemności na dole. Dracon wytężył swoje wyostrzone zmysły, będąc gotów do walki.   

Gunses:
//Sado. Schodząc zauwarzyłeś, że w skąpym póki co świetle, coś przeleciało przed tobą, zrzucając Gordiana ze schodów. Usłyszałeś uderzenie mithrilowej zbroji o podłogę, która była inna niż, ta na II piętrze. usłyszałeś przekleństwo Elfa, a potem twa ognisa aura, rozświetliła mroki. Już wiesz, na co spadł Elf. Cała podłoga usłana była kośćmi. A potem jednocześnie zauważyłeś i usłyszałeś warczenie... i już wiedziałeś.

2x Tarlesst

Nazwa:

Tarlesst

Opis:
Rzadko spotykane, prawie wymarłe bestie wysokości 4m i długości 6m. Niektóre ze smoków mieszkając na ziemi skarłowaciało i przybrało dużo mniejsze formy, takie jak Tarleesty. T. zatraciły na zawsze zdolność lotu.  T. zamieszkuje głównie jaskinie i tunele. Te inteligentne bestie starają się unikać ich głównego zagrożenia – człowieka. Jako swej głównej broni używają potężnych szponów jak i kłów. Łeb jak i przednie szpony okute twardą łuską, reszta ciała pokryta wytrzymałą skórą. Po przodkach pozostało T. możliwość ziania ogniem na odległość 3m. Doskonale widzi w ciemnościach jak i w pełnym świetle. Węchu też można T. pozazdrościć. Słuch przytępiony, nadrabiają to jednak nieziemską siłą. Silne mięśnie pozwalają na szybkie i długie sprinty oraz bardzo wysokie skoki.

Walka:

Atakują T. ciałem swoim całym, łapami i paszczą się sobie wspomagając. Atakują od razu, z zaskoczenia starając się jak najszybciej zabić ofiarę.

Ataki:

- Atak pazurem – Potężne łapy, zakończone ostrymi pazurami potrafią przebić nawet srebro.
- Atak kłami – Bardzo ostre kły i jedne z najmocniejszych szczęk na świecie, sprawiły, że T. stały się zabójcami doskonałymi
- Atak masą ciała – szybki rozbieg, skok i upadek przygniatającą masą bywa śmiertelny w skutkach.
- Atak Ogonem – silny i umięśniony ogon pozwala na powalenie przeciwnika.
- Ognisty podmuch - T. potrafi ziać ogniem na odległość 3 metrów.

Atrybuty:
+ wyostrzenie zmysłów
+ poprawiona siła
+ poprawiona szybkość
+ poprawiona kondycja
+ twarda skóra
+ inteligencja
+ instynkt przetrwania

Trofea:
1x skóra Tarlessa; 4x kieł, 8x szpon (pazur)

Gordian Morii:
-By Cię jasna cholera wzięła.- zaklął elf podnosząc się z ziemi. Na podłodze leżała pochodnia a tuż obok niej miecz, z czego elf był bardzo zadowolony, jednak było jedno "ale" a mianowicie podłoga, pełna czaszek, piszczeli, żeber i innych kostnych części wszelakich stworzeń w tym jak elf mógł stwierdzić także wampirów i wilkołaków. Wtem w komnacie rozległo się przeciągłe warczenie. Było to jednak całkowicie inne warczenie niż to psów, wilków czy wilkołaków szykujących się do skoku do gardła, to było warczenie gada... Gdy światło ognistej aury Drakona rozświetliło salę elf ujrzał w kocu sali dwa potężne... smoki? Nie to nie były smoki były to Tarlessty, o których elf słyszał iż wymarły, te jednak były dosyć żywotne więc elf znalazł kolejny dowód na to, że niektórzy "eksperci i znawcy" tak na prawdę wiedzą wielkie gówno. Gordian powoli powstał, mimo tego że bestie stały dosyć daleko to i tak wyglądały na ogromne. -Cholery mają po jakieś 3, 4 metry wysokości. Jak one tutaj przetrwały niezauważone?- pomyślał powoli sięgając po dwie strzały. Mimo mroku elf doskonale poznał, że wybrał właściwie lotki były ułożone spiralnie a więc strzały były zatrute. Gordian powoli umieścił strzały na cięciwie i uniósł łuk na wysokość wzroku. Celował w łeb a dokładniej w paszczę, która jak miał nadzieję gad wkrótce otworzy. Elf naciągnął cięciwę mocno i pewnie mimo niepokoju jaki czuł stając oko w oko z takimi bestiami. Cięciwa lekko zaskrzypiała pod naciągiem, przyszedł upragniony moment pokaz sił. W kierunku elfa poleciał słup ognia rozświetlając komnatę. Odległość nie pozwoliła płomieniom na dotarcie do elfa więc ten tylko czekał aż zgasną. Płomienie opadły, Tarlesst zaryczał, cięciwa zasyczała, strzały zagwizdały tnąc powietrze. Głuchy trzask i ryk rannego potwora. Strzały utkwiły w gardzieli. Trucizna zaaplikowana, czas na walkę wręcz...-Do mieczy.- szepnął bez namiętnie elf.
walka łukiem IV, Celny strzał, Potężny strzał, Strzał 2 pociskami

Sirius:
Sirius, widząc perfekcyjny strzał swojego towarzysza na dole, postanowił nie oddawać mu całej zabawy. Pomijając resztę towarzyszy, która, jako bardziej doświadczona powinna dać sobie rade z pozostałym potworem, sam zdecydował się pomóc swojemu towarzyszowi. Gdy jedną ręką unosił łuk, druga sięgała po strzały. Srebrne, skoro trucizna została już zaaplikowana. Przypatrując się celowi, oświetlonemu przez pochodnię, leżąca tuż obok Gordiana, szukał jego słabych miejsc. Niestety, ta bestia była pancerna i szybka, więc nic nie znalazł. Ale po co ktoś wymyślił srebrne strzały ? ÂŻeby przebijały wszystko. Tak więc łowca naciągnął cięciwę, na której spoczywały dwie strzały, i wycelował w bark. Delikatny podmuch powietrza omiótł mu twarz. Strzelił...
________________________________
Strzał dwoma pociskami, Celny strzał

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej