Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Upadek

(1/1)

Riddle.:
No cóż... forum trzeba jakoś ochrzcić a że jakoś większość tematów wydała mi sie nie za bardzo ciekawa postanowiłem zapodać Wam otóż to moje skromne opowiadanko. Prosze o szczerą krytyke. Miłego czytania, jeśli takie oczywiście będzie.

Upadek
No więc zaczęło się. Stał przed wejściem na dziedziniec. Na rękach i nogach miał łańcuchy. Po jego lewej i prawej stronie stało dwóch strażników. Miał na sobie wyświechtaną szatę po długotrwałym pobycie w więzieniu. Jego wyraz tworzy był ponury a skóra blada. Włosy czarne jak pióra kruka. Spojrzał beznamiętnie na bramę prowadzącą na dziedziniec. Ktoś ją otwierał. Gdy tylko drzwi się uchyliły stał w niej spocony i dość młody chłopiec. Powiedział strażnikom, że wszystko jest już gotowe i ustąpił miejsce by mogli przejść. Ci kiwnęli sobie głowami popchnęli zakutego w łańcuchy ku bramie. Krok miał krótki, gdyż zardzewiały metal na jego kostach ograniczał jego ruchy. Pare razy nawet upadł, ale strażnicy zaraz go podnosili. Wychodząc na dziedziniec zobaczył wielu ludzi przyglądających się każdym jego niezręcznym kroczkom. Było cicho. Ciszej nawet niż na cmentarzu gdy chowano zmarłego. Wydawało mu się, że wieczność szedł do drewnianych i brudnych schodów które z początku widział tylko z oddali. Jeden ze strażników popchnął go dokładnie na nie. Upadł łamiąc przy tym rękę gdyż zakutą w łańcuchy nie mógł uśmierzyć upadku. Strażnicy roześmiali się donośnie. Z tłumu ludzi gdzie-niegdzie było słychać ciche pomruki. Leżał tak na schodach czując straszny ból w reku próbował wstać, lecz nie mógł. Po kilku próbach ktoś w końcu podniósł go chwytając za ramiona. Był to mężczyzna prawie takiego samego wzrostu jak on. Miał on czerwoną szatę ze złotymi ozdobami, niebieski oczy, siwe włosy i złośliwy uśmieszek za każdym razem gdy na niego spojrzał. Doprowadził go do końca schodów i ustawił na samym środku podestu. To co mężczyzna o kruczoczarnych włosach zobaczył mogło budzić podziw. Ale nie w tej chwili. Zobaczył mnóstwo twarzy zwróconych w jego stronę. Każda z nich była skupiona i spokojna. Każda z wyjątkiem dwóch gdyż dwie nie patrzyły na niego, nie były wcale skupione. Ich oczy spowijały łzy. Każdy normalny człowiek zapewne wzruszył by się na widok tych dwóch zalanych w łzach twarzy. Ale nie on. On już nie czuł nic. Coś szarpnęło go za szyje. Oderwał beznamiętnie wzrok od obserwowanych dwóch osób i zobaczył, że mężczyzna mający czarną maskę zaciska mu pętle na szyi. Następnie sprawdza czy klapa w podłodze nie jest zbyt przeciążona. Odwrócił się i kiwną głową do człowieka w czerwonej szacie. Ten wyciągnął kartkę papieru ze swojej prawej kieszeni i zaczął czytać na głos coś, co nie dochodziło do uszu człowiekowi z pętlą na szyi. Tym razem również nie zwracał na lemęt dwóch osób przed nim. Parzył natomiast na kobietę. Kobietę która miała perłowy naszyjnik. Kobietę która była mu droga. Kobietę którą kochał przez wiele lat. Miała oczy tego samego koloru co on - brązowe. Patrzyła na niego z odrazą. Nie gniewnie, ale chłodno. Chłód jej spojrzenia dotykał każdego skrawka jego ciała. Ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Zwłaszcza w chwili takiej jak ta? Zdecydowanie nie. Niedługo będzie wolny. Mężczyzna w czerwonej szacie przestał czytać i schował kawałek papieru tym razem do lewej kieszeni. Kat pociągnął za dźwignie i klapa w podłodze otworzyła się. Więźeń zaczął opadać.


Z wyrazami szacunku...

Szarleǰ:
Opowiadanie nie najlepsze. Wchodząc do tego tematu, spodziewałem się czegoś więcej, szczególnie że autorem tego opka jesteś ty, Riddle. Więc przejdźmy do oceny:

Tekst jest zdecydowanie za krótki. Znalazłem kilka literówek, okropne powtórzenia, których w jednym miejscu napchałeś jak się dało i nawet nie próbowałeś używać przecinków. W niektórych miejscach brakowało przecinków, w niektórych było za dużo kropek.
Wymienię teraz kilka fragmentów:


--- Cytuj ---No więc zaczęło się.
--- Koniec cytatu ---

Oczywiście zdanie nie zaczyna się od "no więc". A tym bardziej całego opowiadania!


--- Cytuj ---Jego wyraz tworzy był ponury a skóra blada.
--- Koniec cytatu ---

Literówka. Wyraz tworzy. hehe.


--- Cytuj ---Upadł łamiąc przy tym rękę gdyż zakutą w łańcuchy nie mógł uśmierzyć upadku.
--- Koniec cytatu ---

Przed "gdyż" powinien być przecinek.


--- Cytuj ---Leżał tak na schodach czując straszny ból w reku próbował wstać, lecz nie mógł.
--- Koniec cytatu ---

Przed "próbował wstać" powinna być kropka, bądź przecinek (jednak przecinek nie za ładnie by wyglądał, tak więc zalecałbym kropkę).


--- Cytuj ---Każda z nich była skupiona i spokojna.
--- Koniec cytatu ---


--- Cytuj ---Każda z wyjątkiem dwóch gdyż dwie nie patrzyły na niego, nie były wcale skupione. Ich oczy spowijały łzy.
--- Koniec cytatu ---


--- Cytuj ---Każdy normalny człowiek zapewne wzruszył by się na widok tych dwóch zalanych w łzach twarzy.
--- Koniec cytatu ---

Powtórzenia. Brzydko to wygląda i nie za wygodnie się czyta.


--- Cytuj ---Tym razem również nie zwracał na lemęt dwóch osób przed nim.
--- Koniec cytatu ---

Czego nie zwracał?


--- Cytuj ---Parzył natomiast na kobietę. Kobietę która miała perłowy naszyjnik. Kobietę która była mu droga. Kobietę którą kochał przez wiele lat.
--- Koniec cytatu ---

Ojojojojoj. Cóż za okropne powtórzenia. I to jeszcze ile!

Chyba tyle. Więcej nie znalazłem.
Pozdrawiam  .



Riddle.:
Cóż... Nie mam ochoty żeby wyglądało to teraz na obronę samego siebie, ale po części tak będzie  
Powtórzenia stosowałem specjalnie: dla klimatu. ÂŁadnie to według mnie brzmi kiedy sie czyta wolno i z wyczuciem. Co do tych błędów... przyznaje - moja wina.


--- Cytuj ---Wchodząc do tego tematu, spodziewałem się czegoś więcej, szczególnie że autorem tego opka jesteś ty, Riddle.
--- Koniec cytatu ---
Hmm... czy my się znamy? Bo serialnie nie kojarze  


Z wyrazami szacunku...

Szarleǰ:
No cóż... skusze się na jeszcze jednego posta, ale nie dlatego aby nabić sobie licznik, ale żebyś widział, że coś napisałem :P.
Co do tych nieszczęsnych powtórzeń: powtórzenia mogą wyglądać ładnie, ale z pewnością wyglądają ładniej synonimy. Używając ich pokazujesz, że nie ograniczasz się do jednego słowa, lecz masz i spory zasób i umiesz je wykorzystac w odpowiednim momencie. Naprawde lepiej wygląda, jak i wygodniej się czyta.


--- Cytuj ---Hmm... czy my się znamy? Bo serialnie nie kojarze biggrin.gif
--- Koniec cytatu ---

No tak. Wiem czemu nie kojażysz - zmieniłem nick. Jestem zwyczajny Jesper, ale nie zwyczajny Rooter.
Zapamietaj. Jeszcze się spotkamy  .

Cya  .

Arthas:
Cóż, po lekturze tekstu, nie wiem do końca, co o nim myśleć. Na pewno na plus chwali się tematyka, która zresztą była już wielokrotnie poruszana. Również zaciekawiła mnie dość interesująca historia, choć nie jest ona zbyt długa i wyczerpująca, i ostanie chwile życia skazanego na śmierć. Całość jest może i w miarę dobrze skomponowana, jednak jest stanowczo za krótka, co powoduje spory niedosyt i zawód, jeśli chodzi o moją osobę. Co do różnego rodzaju błędów, Jesper ubiegł mnie i zdążył je już wytknąć. Muszę się z nim niestety zgodzić, jeśli chodzi o sprawę powtórzeń, mimo, iż chciałeś dobrze, zapewne lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie synonimów, dzięki którym opowiadanie nabrałoby blasku i byłoby bardziej urozumaicone. Postaraj się na drugi raz nieco bardziej i skorzystaj z naszych uwag.
Ocena: -7/10
Gwiazdki: 3/5

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej