Tereny Valfden > Dział Wypraw
Insygniów poszukiwanie
Gunses:
--- Cytuj ---Wnętrze niegdyś jednej z siedzib wampirzej Gildii jest obecnie zrujnowane. Po całym budynku walają się szkielety po zmarłych tutaj, podczas wojen nieśmiertelnych, wampirów i wilkołaków. Siedziba jak i inne w czasie wojen służyła raczej bardziej jako fort niż miejsce, w którym po prostu żyły wcześniej wampiry. Budynek dzieli się na trzy piętra i piwnicę o kształcie okręgów, a do przechodzenia z jednego na drugie służą kręte, spiralne schody. Piwnice mieszczące się w podziemiach to przede wszystkim robocze budynki – kuchnia, warsztat itp.
--- Koniec cytatu ---
//Kuchnia i warsztat. Gdzie idziecie?
Tkoron:
-Chodźmy do warsztatu, może znajdziemy tam coś przydatnego?
Amonef:
-Ruszajmy! rzekł Am i ruszył żwawym krokiem ku warsztatowi. W międzyczasie zagadnął do Tkorona:
-Ciekawe co możemy znaleźć w tej piwnicy? Kaparig nie zastanawiał się długo. Czekał, aż zobaczy na własne oczy. Po chwili marszu Amonef znalazł się w pomieszczeniu, które było najprawdopodobniej warsztatem. Młody Oteriańczyk rozejrzał się w poszukiwaniu czegoś przydatnego. Chodził po nim parę minut rozglądając się po stołach pokrytych kurzem. Nie czuł się w tym budynku dobrze, czuł narastający z każdą chwilą strach i niepokój.
Gunses:
//W warsztacie pracował najwyraźniej wampir, który zajmował się wyrobem wardyn, szklanych zbroi, srebrnych mieczy i innego uzbrojenia. Jest tutaj zaoszczędzone przez rzemieślnika 225 sztuk złota. Rzemieślnik miał najwyraźniej kłopoty z pamięcią i zapisywał sobie mnóstwo notek. Z jednej z nich wampiry dowiadują się, że rzemieślnik wysłał do siedziby Gildii, gdzie przebywał król Wampirów, książkę o wyrobie wardyn. Z kolejnej, że w skarbcu jest trochę minerałów.
Notki:
--- Cytuj ---I: „Za tydzień odebrać z siedziby króla książkę o wyrobie, wardyn od tych żółtodziobów.”
II: „Pójść do skarbca po szkło i srebro do zbroi i mieczy dla nowych.”
--- Koniec cytatu ---
Amonef:
-Hmm...Ktoś wpadł na jakiś pomysł do czego mogą posłużyć się nam te informację? Wezmę mieszek ze złotem i podzielimy je równo gdy zakończymy wyprawę. Powiedział Am do reszty i nie czekając ruszył wolnym kroczkiem do kuchni rozglądając się dookoła. Budynek był zaiste mroczny, i budził grozę w umyśle młodzika. Nie dawał jednak tego po sobie poznać i dodał wychodząc z warsztatu:
-Eh, nie wiem jak wy ale ja zgłodniałem lekko zobaczmy co dziś serwuje kucharz. Dodał i ruszył przed siebie. Po paru minutach błąkania się dotarł on do pomieszczenia kuchennego. Rozejrzał się dookoła i podobnie jak w warsztacie wszystko było pokryte grubą warstwą kurzu. Wojownik zaczął szukać czegoś co może okazać się przydatne w dalszej wędrówce. Tu jednak bardziej uważał niż w przypadku warsztatu. Zastanawiał się również co może znaleźć w dalszej podróży i czy jest prawdopodobieństwo, aby przebywał tu jakiś potwór. Przeszedł go dreszcz, lecz nie przerywał poszukiwań.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej