Ja uważam, że testy w ogóle powinno się zlikwidować. Jeśli ktoś sobie nieźle daje radę przez 3 lata, a jeden pierdolony test ma mu to wszystko zepsuć, to jaki w tym sens? Nauczyciele powinni wystawiać oceny 1-6, oraz opisową na koniec tej szkoły. A nie matura. Bo egzaminator gówno o Tobie wie, natomiast nauczyciele, którzy mają z Tobą do czynienia 3 lata już coś więcej. Dlatego sądzę, że matura to kompletna głupota. Bo możesz się uczyć nie wiadomo jak dobrze, a i tak jeden test zniszczy wszystko.