Muszę się z wami podzielić pewną myślą.
Wkurwia mnie to całe podniecenie filmem "Projekt X". Ludzie tym się podniecają tym filmem, jakby był on arcydziełem sztuki filmowej. Nazwanie tego filmu "wyjebanym w kosmos", "zajebistym" jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Fabuła tego filmu jest bezsensu. Para szkolnym "nołlajfów" robi imprezę, dzięki której dzielnica poszła z dymem. Boże, jakie to jest głębokie. Jedynym atutem tego filmu jak dla mnie są widoki ładnych cycków. Nie widzę innych zalet tego filmu. Kiedy pojawił się w Polsce całe masy "gimbusów" (nie chce tu obrazić nikogo tym określeniem) podniecają się tym gniotem i mówią, że "zrobią melansz jak w Projekt X", który zazwyczaj kończy się na jednym browarze na trzech i fotkami na fejbuku "jacy to my nie jesteśmy najebani"
Dziękuje.
Julek