Zresztą kurwa z tymi krucjatami to błysnąłeś świeżością. To już tak często wałkowany temat, że zostały z niego tylko strzępki wydalonego gówna. Religia jak religia. Każda ma plamy na swojej historii, każda zadziwia różnymi paradoksami i żadnej nie da się uznać za słuszną, bo nie ma dowodów na istnienie żadnych z tych bóstw. To się opiera na wierze. A ludzie zwykle wierzą, bo się boją. Rozkładu ciała, śmierci. Albo wierzą w bóstwa, bo wierzyć w ludzi jest trudniej. Ja też chrześcijaninem jestem tylko w papierach, ale nie czuję się z tego powodu od nikogo lepszy. ;]