<stara, gruba i na dodatek brzydka kasjerka spozira na Edzia zaropiałymi oczyma, po chwili zastanowienia podaje alkohol> Ni ma srajtaśmy, kurwa!
<oburzony Edzio udaj się tym razem do biedronki, gdzie znajduje różowy, czterowarstwowy papier toaletowy pachnący truskawkami, wraca z uśmiechem na twarzy>
Wóda i papier, Sir!