Skyrimowi należy się medal za wygląd i klimat gry. Zadanie rzeczywiście są strasznie podobne. Idź przez pół świata wejdź do jaskini, zapierdziel wszystko co się rusza.
Nie zawsze, te organizacyjne głównowątkowe są całkiem niezłe. Co prawda czasem powtarzalne, fakt, ale jednak nie jest aż tak źle.
Co do kultu przywódcy, to kojarzy mi się to z czymś;]
?
Mnie to Mroczne Bractwo załamuje

W Oblivionie było czuć, że oni mają swoje zasady, kodeks, sposób postępowania. Tutaj mi tylko powiedzieli: Rób, jak chcesz, ale masz słuchać Astrid. Nosz urwa, z wspaniałej organizacji zrobili bandę bandytów bez większych aspiracji.