Rozumiem Dyumuś, bo i ja kocham brzmienie gitary. Napominałem jednak, ze z nią przyszłość też nie jest łatwa, nawet jeśli chcesz brzdąkać w zespole. Chyba, że okażesz się mega wybitny, wtedy wódka, koks, dziwki i hajs będą ci się lały strumieniami...