Jak wy po biegu na 2,5 jesteście nieprzytomni, to ja się pytam, co się z wami kurwa dzieje. No chyba, że sprintem popierdalaliście (co jest raczej średnio możliwe), jak tak to się nie dziwię, bo ja ledwo tysiaka uciągnę na pełnej kurwie (a i tak pod koniec już nogi mi strasznie truchleją), no ale potem to mogę powiedzieć, że mnie płuca palą, nogi bolą, etc., ale nie że nieprzytomny jestem, noż do chuja pana.
