Ja nie wiem, ale chodziłem na religię od podstawówki i nigdy nie trafił mi się żaden ksiądz, który by chciał kogokolwiek nawracać. A nawet wręcz przeciwnie. Miałem w klasie kilka osób, które mówiły, że religia nie dla nich, a oni to szanowali. My byliśmy dorośli, księża też. Każdy za siebie odpowiadał. No i tyle. Dlatego dziwią mnie opowieści, że każdy ksiądz chodzący po świecie to by nawracał ogniem i mieczem, na jedyną słuszną drogę;/