Zależy jaki nauczyciel.
Nauczyciel nauczycielem, ale na program chuja kładzie

Mój jest zajebisty, ale wszystko zgodnie z programem leci ;]
Kwantyfikatory to wrzesień pierwszej klasy, logarytmy to pierwszy semestr. Więc nie pierdol. Fausta nie miałem, przeczytałem na własną rękę. Bo widzisz, potrafię sięgnąć po coś bardziej wymagającego niż "Historie z Doliny Muminków" albo "Trylogię Koziołka Matołka". Obecnie praca nauczyciela jest coraz bardziej zyskowna, zwłaszcza w liceum, gdzie zamierzam uczyć.
Lol, i mieliście to w programie? Ja nawet Potop mam dopiero w drugiej klasie. A co do pracy nauczyciela - nerwy trza mieć do młodzieży, ja bym nie wytrzymał ;] Co do zarobków, to myślę, że jakichś świetnych nie ma, w dużych miastach może odstaniesz 3 koła do ręki, ale kto wie.
Stosunki międzynarodowe jeszcze dają radę, ale jak większość idzie na łatwiznę typu psychologia, socjologia i politologia to jednak o robotę trudno. Jako fizyk też nie wiem czy tak prosto znajdziesz sobie pracę u nas...
Po fizyce to też w dupie można znaleźć pracę. Chyba że jako nauczyciel ;]