Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Offtopic

<< < (181/6650) > >>

Sirius:
Patrz, jak cudnie przelewa się urodzaj
Cały ten świat, bezkarnie przewlekła Hipertrofia

Nawet, jeśli tylko błoto i przedwieczny kurz
Krążą ponad głową, nawet jeśli umarł Bóg
Każdy proton tęskni za istotą Absolutu...

ÂŻal istotnie mi będzie pozostawić
Wszystko co sam w przypływie nadmiaru powołałeś
Dopiero wódkę i ogórków smak
Dopiero formy obcowania ciał
Dopiero pięknie zmarnowanych lat
Poznałem słodycz
Dopiero prawdę, że na krótki czas
Dopiero jestem przeczuwając jak
Za chwilę zniknę by kolejny raz
Już nie odrodzić się

Isentor:
Nawet, jeśli tylko błoto i przedwieczny kurz
Krążą ponad głową, nawet jeśli umarł Bóg
Każdy proton tęskni za istotą Absolutu...

Jeszcze nasycam się powietrzem
oddechy przenajświętsze karmią serce przez noc
później, późnym popołudniem,
gdy Cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są
później, przeczuwam to podskórnie
wszystko nagle utnie się, przemieni na proch
jeszcze pocieszam się, że jestem
rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru i żądz...

Sirius:
oddechy przenajświętsze karmią serce przez nos
później, późnym popołudniem,
gdy Cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są
później, przeczuwam to podskórnie
wszystko nagle utnie się, przemieli na proch
jeszcze pocieszam się, że jestem
rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru i żądz...
i żądz...
i żądz...


Później, przeczuwam to podskórnie
wszystko nagle utnie się, przemieli na proch
jeszcze pocieszam się, że jestem
rozkoszne czując dreszcze od nadmiaru i żądz...
i żądz...

Gunses:
ÂŻycia w przeszłości zastane
Karmią się chwilą zamkniętych oczu
Z szelestem liści sny rysowane
Które nigdy wyśnione nie będą.
Obietnica uniesionych powiek,
To czerń nieba burzy błyskiem tkana.
Spójrz w dół! Ziemia pięknem umarłym,
Ogniem bez żaru usłana.
A krew w kolorze bursztynu...
A ogień w kolorze bursztynu...
Tworzenie pięknego zaczątku genialnego upadku
Krwią szyje ziemię, ciało ideą rozpruje,
Goi rany myśli, stała obietnicą najpiękniejszej samotni.
A krew w kolorze bursztynu...
Powietrze gęste od krzyku, szeptu,
Oddechu głębokiego, słów pełnych siły,
Choć z ust bez uśmiechu zrodzone.
Rysuję linie papilarne,
Których nie zmyją trzy pory roku.
A mgła w kolorze bursztynu...

Isentor:
Zepsułeś... :-[


Ha ciekaw jestem czy teraz dokończysz...

Bieguny to nie m&msy nadchodzą gorzkie precedensy
Bieguny to nie m&msy tej plamy nie wypierze persil
Bieguny to nie m&msy nadchodzą gorzkie precedensy

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej