Co do wyborów ogłaszam wszem i wobec, że demokracji w Polsce nie ma.
Znajoma poszła do wyborów w jednym z krakowskich okręgów z zaświadczeniem to ją babka odprawiła, że nie może bo to musi mieć podpis burmistrza. (o.O)
My siedząc w Lublinie znaleźliśmy inny okręg do którego poszła i tam (uwaga) - tak... oddała swój głos.
No ja nie wiem, ale przypuszczam, że ta baba odprawiła niejednego studenta z takim zaświadczeniem. Póki co staramy się wyperswadować znajomej, żeby zadzwoniła do PKW i złożyła skargę. Wg mnie za to powinna iść pod sąd.