E tam, głupoty gadacie z Kozą, ja przy maksymalnym opierdalaniu się problemy miałem tylko... z techniką, bo nie chciało mi się robić prac papieroplastycznych. Drugi semestr usiadłem z dziewoją, która robiła wszystko za mnie i mam 4 na koniec. A reszta to mam chyba 4 szóstki (jak mi nie wystawi z wf'u to zabiję, tyle zawodów, jeszcze się do wojewódzkich w biegach zakwalifikowałem, o piłce nie mówiąc, no i klub sportowy poza szkołą...), reszta 5 i 4. Na półrocze miałem ze trzy tróje, ale niewiele się poprawiając (tj przed lekcją się zaglądnęło do podręcznika) podciągnąłem na czwóry. A fizę i majcę to miałem obie na półrocze po 5, teraz z majcy będzie 4, ale fiza zostanie taka jaka jest chyba.
GIMBUSGIMBUSGIMBUS