Ilekroć zagadywałem kogoś o naukę, to było coś. Isa rozumiem, wtedy zdaje się albo zaczynał studia, albo coś okołotego, więc na marant czasu nie miał - a poza nekromancją nic innego nie było do wyboru. Czy jesteś magiem, czy bestią, i tak wkuwałeś magię śmierci.
I też racy wykształceni to nie byli, bo Canis tylko zaklęcia klepał. I fakt, wymagał znajomości takiego zaklęcia i bardzo dobrego jego opisu, ale nic ponadto.
Ale tematu wybitnie nie chce mi się kontynuować, każdy ma swoje racje.