Tereny Valfden > Dział Wypraw
Odp: II wyprawa na wyspę Goofy'ego
Canis:
- heh... rozbawiasz mnie marna istotko... o zamiarach dowiedziałeś się, to i tak dużo, ale odpowiem ci na pierwsze. Rozrywka
postać kolegi Dende'iego rozłożyła ramiona, zauważyłeś że posiada szpony. owinęła go chmura dymu, nie minęła sekunda a zauważyłeś, ze i ciebie omiata, setne sekundy, nawet nie zdażyłeś reakcji wykonać, a wbił ci szpony w twoje ciało, stojąc za tobą. szpony wbił całkowicie w ciało jak było to tylko możliwe, a po ostrzach obficie zaczęła ściekać krew, traciłeś szybko siły.
- Eh imbecylu, on bez już niewielkiej ilości krwi szybko padnie... ja pierdole kto cie uczył...Będziesz współpracował, czy zamierzasz dalej strugać herosa... sami sobie poradzimy, a i jeszcze jedna dusza dla nas z ciebie będzie...
Gunses:
- Jasne, że będę współpracował. Bynajmniej teraz tak myślę. Ale pohamuj swego kompana, nim zrobi ze mnie sito... - przeczuwałem, że zaraz mogę zemdleć - i... ulecz.. mn..iee........
Canis:
mężczyzna wyrwał szpony z twojego ciała i opadłeś na jedno kolano, nie mogąc w pełni utrzymać równowagi. Dende przyłożył ręce w miejscach ran i wcisnął ręce do środka ran powodując okropny ból, którego nawet atrybuty powstrzymać nie mogły, po czym wypowiedział zaklęcie:
- Aruk deqrak Ara xhra aqrqrak.
zielony płomień zaczął spalać miejsca ran, lecz ból zastępował błogość, dobre uczucia, swego rodzaju znieczulenie - psychotrop. miejsca ran zaczynały znikać i regenerować rany. to wszystko trwało najwyżej sekundę, Dende oczywiście w międzyczasie wyjął dłonie - palce z ran.
- Masz jeszcze jakieś pytania?
- Eh, daj mu dojść do siebie...
Gunses:
Szybko rzuciłem spojrzałem na dwie istoty. Wzrokiem zmierzyłem odległość i szanse powodzenia. W szybkim ruchu obróciłem sie na pięcie, wyskoczyłem i wykonałem salto nad wojownikiem. Wylądowawszy, odbiłem się z prawej nogi, stając się niewidzialny. Skok był długi. Wylądowałem i szybko odwróciłem się w stronę istot. Stałem się widzialny - Mag i Wojownik. Współpraca. Zniszczenie. Mamy trochę wspólnego - rzekłem wyostrzając zmysły aby być przygotowanym na każdy nawet najmniejszy ruch, szmer czy gest.
Szczęście, Wysoka Charyzma, Perswazja, Chwilowa niewidzialność, Wyostrzenie zmysłów.
Canis:
- A już myślałem, że wy to tylko stać umiecie i pieprzyć głupoty... itak jesteś niczym.
- Za jakie grzechy muszę się męczyć z tym krety... yyy imbecy... yyy z nim... Wybacz za niego istoto. W porównaniu z nami ty i dwoje innych różnych od ciebie na wyspie, są nam nierówni w sile fizycznej jak i mentalnej. Przysłano nas tutaj w sprawie, by powołac na wyspie portal. Jest tu ktoś godny przejścia wrót, na tej wyspie, musimy o tym cywilizowanie porozmawiać i sprawdzić prawdziwość wizji. Ma się rozumieć ty nam w tym pomożesz...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej