Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po topór
Hagnar Wildschwein:
Krasnolud zboczył ze ścieżki i ruszył w kierunku rozmawiających, aby dowiedzieć się czegoś o jamach nabrzeżnych.
Canis:
To ja ci po ludzku wytłumaczę...
jesteś na dworze, zimno że tylko wy krasnale wytrzymujecie, ale nikt też niedogodności nielubi, mieszkańcy w swoich zapyziałych domach siedzą, to z nich słyszysz dźwięki. Nie wiem jak ty myślisz, ale drzwi nie są wynalazkiem współczesności, to też od tak sobie przez nie nie przechodzisz, by móc do nich (czyt. gawiedzi) bezpośrednio dojść.
Hagnar Wildschwein:
Domenic zapukał (lub raczej załomotał) do drzwi zza których dało się słyszeć rozmowę.
Canis:
otworzyło ci drzwi niskie dziecko, jak na krasnoludzkie przystało, ale z twarzy i budowy ciała na ludzkie wyglądające.
- Zapraszam!
Powiedziało radośnie dziecko.
Hagnar Wildschwein:
Krasnolud zdziwiony tak gorącym przyjęciem nie wiedział co zrobić. Przez chwilę stał jak wryty po czym przekroczył próg.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej