Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po topór
Hagnar Wildschwein:
-A nie poprzewalało ci się w głowie? Jakie psia mać kamienie?! Nieważne! Patrz mnie na usta! Pytam: Czy są tu jakieś jaskinie u brzegu morza? Taie głębokie co tam pono jakie składy były!
Canis:
- A były panie, były, a kamienie szlachetne pana nie interesują? tam pono szlachta Laudizów miała miejsce tortur, ale mówią, ze to magia była, i mieszać się nie ma co, bo śmierć i zgorszenie tylko sieje....
Hagnar Wildschwein:
-Dobrze, dobrze strachliwa istoto! O jakich kamieniach ty znów bredzisz?!- zapytał pozornie tylko lekceważąco Domenic, reflektując, że padło słowo związane bezpośrednio z zarobkiem
Canis:
- pójdziesz pan prosto i będzie rozwidlenie, prosto iść i lekko w lewo, idąc w lewo ominiesz pan cmentarz, za to idąc prosto to na cmentarz trafisz!, przy wejściu, w gęstwinie krzewów, jeden kamień jest, lecz znika! ...
Hagnar Wildschwein:
-Och... Trudnyś jest! Niechaj ci będzie! A do jam dojdę tamtędy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej