Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ród Victora
Canis:
I zobaczył tylko złote, zdobione kręgi osadzone na posadzce.
Rakbar Nasard:
- Sam raczej tego nie otworzę. Hmm, trzeba się zastanowić – stwierdził. – Co mi pomogło podczas otwierania wieży? Cegła… to znaczy okulary i szmatka. Hmm… hmm…
Wyjął oba te przedmioty. Okulary założył na twarz, szmatkę zaś trzymał w powietrzu. W takowym ustawieniu manewrował szkiełkami, na wszystkie możliwe sposoby…
Canis:
Spoglądając przez wszystkie szkiełka widziałeś dziwne napisy, których nie byleś w stanie odczytać, ba, nie przypominały ci żadnej znanej ci kaligrafii.
Gdy spoglądałeś przez oba czerwone, ujrzałeś schemat drzwi, wszystkie płaszczyzny. gdy spoglądałeś na drzwi widziane od frontu, tak jak ty je dotąd widziałeś, ujrzałeś w środku okrąg wyraźnie odznaczający się.
Gdy spojrzałeś wyłącznie zielonym szkiełkiem ten okrąg powiększył się, a ty zobaczyłeś schemat dwóch okrągłych płytek jak gdyby mających zasklepić dziurę. przestrzeń miedzy nimi była pomalowana na czarno.
Wszystko takie samo jak widziałeś pierwszy raz na to spoglądając przy otwieraniu biblioteki...
Rakbar Nasard:
Wyszedł schodkami z podziemi i wstąpił na szklaną podłogę. Wyjął łuk i strzałę [ze stali]. Napiął cięciwę i wystrzelił pocisk w dźwignię [Walka łukiem V, Celny Strzał]
Canis:
No i wystrzeliłeś w jedną z czterech dźwigni i trafiłeś! napełnia ciebie duma i radość, a wiesz że twój ojciec alkoholik i matka ćpunka byliby z ciebie dumni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej