Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyspa Goofy'ego
Rakbar Nasard:
- Mamy do was kilka pytań – zaczął, wchodząc do budynku.- Zacznę od razu, aby nie przedłużać. Gdzie chowacie zmarłych? Wiecie co to magia, umiecie się nią posługiwać? Ile osobników zawiera ta wioska? Prosiłbym o szczerość – mówił spoglądając na Sada.
Canis:
- To nie tajemnica, zmarłych, w grobach, w wypadku szamanów wodzów i ich potomków jest zrobione specjalne miejsce, do którego nikt się nie dostanie... wspaniałe zabezpieczenia w razie przybycia takich parszywych przybyszów jak wy...
Powiedział z niechęcią do was, szczególnie wrogo patrząc na Sado, odmieńca...
- Wioska liczy 38 ludzi, 28 mężczyzn (3 starszyzna, 1 wódz wioski, 23 zwykłych mieszkańców i 1 szaman), 10 kobiet (1 córka wodza, 9 zwykłych mieszkańców).
- Czarami szaman potrafi się posługiwać, gnidas obserwuje nas wszystkich... was również.
Canis:
Sambiry znudzone twoim leżenie, podeszły do ciebie i oszczały ci nogi, gdy obudziłeś się rano poczułeś nieprzyjemną woń mocznika. One, gdy już cię oszczały, poszły dalej.
Sado: ZZZZzzzzZZZZzz...
Wewszliśmy do środka i szliśmy dalej, dalej id alej, aż doszliśmy do sali, w której było poukładane kilka... kilkanaście... wiele stołów, a przy jednym znich stał niskiego wzrostu, łysy, czarnoskóry człeczyna.
Na stołach leżały ciała ludzi, na których przeprowadzano eksperymenty, czy, modyfikacje ciał, ciała były w części rozłożone, stare, wychudzone, ale ze śladami świeżego zabicia, świeżych operacji na nich...
- Czyżby to jeden z nowoprzybyłych...
- To przybysz, a zarazem mój następca...
- A więc i on znajdzie kogoś kto zostanie nowym szamanem...
- Chętnie cię zastąpię...
- Znasz się an sztuce magicznej... nie dziwota, przecie kostur masz i w szacie hasasz... Ale uważam ja i moi słudzy, żeś ty jest dla nas śmiercią, zbliżającym się do nas kresem... taką swoistą apokalipsą...
- Na każdego czeka śmierć... prawie każdego.
Canis:
Sado: Brawo, doszedłeś do wieży, też widzisz metalową klamkę, też będziesz się z nią kilka godzin siłował zapewne... do tego trzeba rozumiesz wyższych szkół.
Mebo: po wyczerpującej psychicznie pracy i buzy mózgu przy otwieraniu drzwi, wszedłeś do środka, zobaczyłeś schody prowadzące na wyższy poziom, tam z kolei już z oddali zaczynały się spiralne schody prowadzące do wyższego poziomu wieży...
Vender: pisz statystyki bestii, znaczy ich ilość, wilk padł martwy.
To samo zresztą się tyczy innych także, nie tylko Vendera.
przeszliśmy przez otwartą bramę, wódz wypowiedział odwrotnie odpowiednią nazwę, po czym na skrzyżowaniu poszliśmy do przodu, po niedługim czasie doszliśmy do kolejnej bramy.
- Nie wiem czemu go zabiłeś... co on ci zrobił... ale wraz z jego śmiercią ty obejmujesz jego obowiązki, w tej sali dostaniesz stosowne insygnia... tam jest sala szamana, tam ma swoje prywatne pomieszczenia, na pewno ma szaty zapasowe. "Jeddite"
Brama otworzyła się...
Sado:
Dracon zmarszczył brwi nad tą zagadką logiczną. Po chwili nacisnął klamkę i uradowany wszedł do środka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej