Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyspa Goofy'ego
Sado:
Dracon ruszył za resztą. Ciągle trzymał w pogotowiu miecz, jednocześnie skupiając się na dziwnym gwiździe.
Rakbar Nasard:
- Ciekawe co jeszcze tu spotkamy… - szeptał.
Szedł za drużyną i podobnie jak ona, był przygotowany na czyjś atak. W prawej ręce trzymał miecz [Zireael], w lewej zaś Runę Ognia [Heshar].
Canis:
Z oddali an drodze zobaczyliśmy 6 osób, maurenów idąc do nich coraz bardziej odsłaniała się nam polana, na której przy drodze poustawiane były budynki zrobione z drewna, z za 6 osób widać było dwa inne, budowane z kamieni, wyróżniały się również swoja wielkością. te 6 osób przyglądało się nam ze zdziwieniem, ale i radością, były to czarnoskóre kobiety.
- A wiec jednak... ciekawe czy się dogadamy...
I poszedłem w ich kierunku. One również szły w naszą stronę, będąc już blisko, zaczęły do nas mówić w nieznanym nam języku.
- Ekchem, czy potrafi ktoś mówić tu w mowie wspólnej? y, znaczy, tak jak my?
Dziewczęta zdziwione spojrzały na siebie i jedna pobiegła do kamiennego budynku. po 10 minutach wyszła a wraz z nią, wysoki mężczyzna, mauren oczywiście. Wygląda dokładnie tak:
Podszedł do nas.
- Nieznajomi... biali... stare pisma nasze mówią o ludziach barwy bezlitośnie białej, ale to nie wy... oni uciekali przed światłem...
- Może wampiry, nieistotne, Czy ty jesteś władcą tego... tego... tej wyspy?
- Jestem rządcą tak...
- Dobrze... Czy ugościcie nas i odpowiecie na kilka naszych pytań?
- Mogę wam odpowiedzieć... tak... jeżeli chcecie, to starszyzna nasza, też potrafi mówić jak ja... nasze kobiety z pewnością mile was ugoszczą dając strawę i inne...
- Dobrze, prowadź.
Odwróciłem się do Sada i Ikraaza.
- To starszyzna będzie gotowa udzielić informacji, nie ten cwel, udajcie się do nich i porozmawiajcie... chcę wiedzieć gdzie mają grobowce, zresztą chce wiedzieć wszystko... zdam się na waszą inwencję twórczą w doborze sposobów wyciągania informacji i jakich informacji...
Po czym spojrzałem na Gordiana, Vendera i Nilstema.
- Wy natomiast wyjdźcie z wioski i pochodźcie po tutejszych terenach, może wy coś tak odkryjecie, poznacie tutejsze potwory jakie zamieszkują wyspę...
- Jesli jakieś problemy to będę wyciągał od niego informacje i materiały...
Po czym ruszyłem za wodzem wioski...
Sado:
- Mebo... nie zrozum mnie źle, ale proszę, byś zostawił mi resztę. Jeśli cię o coś poproszę, po prostu to zrób, dobrze? - rzekł Dracon do kolegi, szukając budynku starszyzny.
Rakbar Nasard:
- Jeżeli to będzie konieczne, wtedy oczywiście to wykonam... - odparł.
Zdjął materiał z głowy - gdyż było mu gorąco -, ukazując tym samym kolor swojej skóry.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej