Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Skąd jesteście?
Elrond Ñoldor:
Z lasu... gwoli ścisłości...
No ale na miano takiego "mojego" miasta zasługuje położony 5 km na południe Kwidzyn. Miasto pinkne ;p jestem w nim większość dnia gdy jestem w szkole...
Znajduje się tu zamek Krzyżacki, parę kościołów, kino-teatr, International Peiper Kwidzyn, Warmińskie Zakłady Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego. Poza tym "Tereny Zielone" dbają o porządek i zauważyłem że gdy stanę na jakiejkolwiek ulicy zobaczę przynajmniej z 3 drzewa (ot taki akcent przypominający mi mój las x]).
A jakby ktoś chciał się więcej dowiedzieć zapraszam do lekturki:
Wikipedia
kwidzyn.pl
Ferdynand Kiepski:
Ja mieszkam w Szczawnym to takie zadupie ale co zrobic nawet niema u mnie dobrego boiska piłkarskiego no ale co ważne sklep jest.
mingo:
Ja mieszkam w Czerwieńsku, to takie małe, przytulne miasteczko nieopodal Zielonej Góry. Jest tu spokojnie, raczej nie ma problemu z bandytami i gangami jak gdzieniegdzie u was :P Nie posiadamy tu żadnych znaczących zabytków, z marketów mamy tylko biedronkę, ale i tak uwielbiam to miejsce. W końcu "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej".
Necros:
Kraków ze smokiem, wisłą i Popkiem
Kozłow:
ÂŁotóż. Miasto - Zambrów. Moja dzielnica jest zwana "Wschodnią Stroną miasta" (niedawno dowiedziałem się w ogóle o podziale mojego miasta :P). To dzielnica, która obejmuje dość sporo wielopiętrowych wieżowców (ja mieszkam w 7-piętrowym) - numer 17 (najczystszy ze wszystkich - wewnętrznie i zewnętrznie). Naprzeciw mojego bloku jest trawnik, z piękną wydeptaną ludzkim lenistwem (a raczej brakiem odpowiedniego chodnika) ścieżką. ÂŚcieżka prowadzi do sklepu, różnie nazywanego - a najpopularniej "Belwederem", gdzie jedna z ekspedientek znała wyniki badań mojej babci, zanim ona sama je znała. Po prawej stronie mojego bloku jest blok numer 24, w którym niejedno się działo (zsyp palił się jakieś 20-30 razy), klatka pierwsza od lewej prezentuje niesamowitą gamę sztuki graficiarskiej i sztuki podpisywania się. "Kurwa, chujek, pizda" - to najczęściej występujące wyrazy. W bloku zaś, który za dość pokaźnych rozmiarów placem ziemnym (który rozciąga się za moim blokiem) - w bolku numer 21 - jest niesamowicie fenomenalna winda. Najczęstszy przez nią popełniany error to zatrzymywanie się między parterem a 1 piętrem. Inne errory to niezależnie od wybranego piętra jechanie na piętro ostatnie, czy w ogóle stanie w miejscu. Aha no i to genialny przykład odzwierciedlenia serialu - to wypisz wymaluj winda z "Daleko od noszy", tylko dwa razy mniejsza. Odchylenie na 10 piętrze stanowi jakieś 30 cm. Mniejsza jednak o bloki i niedaleki od nich komin ciepłowni, systematycznie zatruwający nam powietrze (co to ÂŚląsk?). Najbardziej liczy się w mojej dzielnicy... stadion! Stadion miejski, przy którym odbywają się zawsze "Dni Zambrowa" - i gdzie ustawia się na murawie scenę dla takich gwiazd jak Ryszard Rynkowski czy Krzysztof Krawczyk (ale także Perfect czy Wilki).
Liczy się także sławny na całe miasto rynek - zwany "Manhattanem" lub "Patatajem" - czyli zbiór blaszanych bud handlowych (jest np. sławna "buda na jednym kole"), na których częste są napisy w stylu "ÂŁKS- żydy!" lub "Olimpia pany!" (Olimpia Zambrów - lokalny 3-ligowy klub sportowy). Z ewenementów wśród napisów można uznać "Watykan!" (ultrakatole?), "Nie mam pomysłu..." (widać ktoś faktycznie nie miał) lub - co ostatnio zauważyłem i z czego zgniłem niepomiernie - "Nie ma bata na Muminki". W strefie "zabudowanej" (czyli za budami) znajduje się tzw. "klepa" - piaszczyste boisko, gdzie rozstawia się często wesołe miasteczko, a niedawno rozstawił się 1 raz - cyrk. Do boku "klepy" przylega Gimnazjum Miejskie numer 1 im. Tadeusza Kościuszki (przed reformą - Szkoła Podstawowa nr. 2, do obydwu "formacji" miałem zaszczyt uczęszczać) - zacne białe mury (a jak białe to dawaj sprejem do oporu! "Ryszard - chuj!", "Wolę chujem orać pole niż się uczyć w takiej szkole!" itd. itd. Dla ścisłości - Ryszard to dyrektor gimnazjum - dał kiedyś 100 złotych na tacę i zrobił minę, jakby mu się ukazało 3 króli i Jezus), jako tez basen miejski (czy tam miejska pływalnia) o nazwie "Delfin". Specjalnie nazwali uliczkę dojazdową do basenu: "ul. Sportowa". Ma 50 metrów.
Chyba już niczego ciekawego więcej nie wymyślę, prócz odmalowanej jak burdel biblioteki (1000 kolorów) i placu zabaw (chyba jeszcze przedwojennego) na jej tyłach. Dodać warto dwie grupy żulików jedni przy tzw. "Małym zachodniaku" (nie chce mi się tłumaczyć pochodzenia nazwy), a druga przy "Zachodniaku" ^^ Ale nie walczą ze sobą.
To tyle.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej