Tereny Valfden > Dział Wypraw
Opętani wieśniacy
Isentor:
Kolejny pożeracz przystępował do ataku, próbował wgryźć mi się w lewe ramie. Szybko obróciłem się chwyciłem bestie za pomocą telekinezy i cisnąłem nią w skalistą ścianę jaskini.
- Iziaash Gresh Arishesh!
Pożeracz zajął się ogniem. Ciało spaliło się doszczętnie do kości.
pożeracze 3/7
Devristus Morii:
Demon wstał i ponownie wszedł do jaskini. Gdy tak szedł widział błyski. W końcu doszedł do miejsca walki. Stał za jednym pożeraczem.
- Iaishosh Huushar, Ipush Grish Izqiysh
Z rąk Devristusa wyleciał piorun kulisty. Gdy czar ugodził pożeracza, Dev chwycił go telekinezą i rzucił go na ścianę..
Canis:
"Podbiegłem", a właściwie to szybko podszedłem... do pożeracza, który atakował mnie, ataki zatrzymywały się na zbroi, wtem wbiłem swój sztylet z prawej strony w jego szyję, po czym od razu ułożyłem rękę na jego brzuchu.
- RQIIl! (Dotyk ÂŚmierci)
Isentor:
- Xueshel, Upeshgr Ishash Huash!
Smuga zielonego dymu w postaci czaszki pomknęła w stronę pożeracza przyciśniętego do ściany przez Deva. Bestia została zabita.
- Walczyć!
//Zaklęcie zatrzymujące funkcje życiowe na nieumarłym, nieskuteczne. Pożeracz zaatakował cię widmową dłonią, padłeś na ziemie sparaliżowany. Nie czułeś niczego poza ogarniającym cię zimnem.
pożeracze 4/7
Mantos:
Mantos widząc Canisa atakowanego przez pożeracza podbiegł do niego. Nie wiedział co się dzieje, ale był pewien że jest źle. nekromanta się nie ruszał, ale pożeracz też nie. Elf wykorzystał to. Z sałej siły ciął go w szyję [Potężny cios], głowa poturlała się po ziemi. Zakonnik chwycił i zrzucił szkieleta z Canisa
- Nic ci nie jest? - zapytał i odciągnął go bliżej reszty
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej