Tereny Valfden > Dział Wypraw
Opętani wieśniacy
Isentor:
Dojechaliśmy do Atusel. Zsiadłem z powozu, omal nie oberwałem kuflem rzuconym przez obłąkańczo rozweselonego wieśniaka.
- Pilnujcie się.
Devristus Morii:
- Hmm... Morii? Ciekawe. A wiesz może jak miał na imię? Bo raczej wątpię aby ktoś z Morii brał udziałw rewolucji... Chyba, że ktoś specjalnie używa tego nazwiska... Spoko wodza , miszczu....
Mantos:
- To nie czas na to, porozmawiamy później
Mantos zeskoczył na ziemię. Uważał by czasem nie zaatakował go któryś z wieśniaków
- Na czym polegać będzie nasze zadanie? - zapytał się Isentora
Elrond Ñoldor:
- Widzę że tutejszym humorek dopisuje... - powiedział elf i wyskandował zaklęcie wymawiając - Elishesh Qihuarash, Ashush Huash... - i zamiast zeskoczyć, przelewitował na ziemię...
(czar - Wietrzna Aura; lewitacja)
Isentor:
Z centralnego budynku, w którym znajduje się karczma wyszedł starszy wioski.
- Witaj panie, bogowie cię nam sprowadzili. Ratuj nas. Córki nasze demon opętał. Już o chłopach mówić szkoda. Dziewki w stodole zamknęliśmy. Franek, syn cieśli do lasu spieprzył. Pomóż nam.
- Uczniowie do stodoły.
Podeszliśmy pod stodołę z wnętrza dobiegały obłąkańcze śmiechy, chichy, a nawet jęki.
- To kobiety, nie wyskakujcie na nie ze śmiertelnymi zaklęciami lub mieczem. Nie wiemy jeszcze co z nimi jest. Wieśniacy mogli źle zrozumieć problem. Po prostu nie podchodźcie zbyt blisko. Gotowi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej