Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wolny rynek

<< < (5/9) > >>

Baś-ka:
Rahtar zrobił unik i zmienił się w nietoperza po czym wylądował na najbliższym dachu i wyciągnął kuszę po czym załadował ją i zobaczył jak Pavulon ucieka przed bandytami. Wycelował w najbliższego i wystrzelił, bełt trafił go w szyję i zabił na miejscu. Bandyci spojrzali w kierunku rahtara ale ten zmienił się w nietoperza, znikając im z pola widzenia i poleciał w kierunku domu wlatując do środka i rozglądając się za lichwiarzem...

//Byłem niewidzialny i mam umiejętność kamuflaż więc wślizgnąłem się do domu, ale dobra już po fakcie...

(Zmiana w nietoperza, Walka kuszą IV, Valfdeńska kusza 3)

Hagnar Wildschwein:
Tararai taraa... ehh ale ładna pogoda mruczał Domenico wracając z pobliskiej latryny w kierunku domu lichwiarza.
Na rzyć mojej matki!krzyknął Krasnolud kiedy ujrzał martwe ciało jakiegoś człowieka z mieczem w ręce. Krew spływała po policzku. Szybko dobył broni (Jaszczury topór IV) i przybrał postawę gotową do ataku. Gdzieś po niebie krążył nietoperz. Mam nadzieję, że to Rahtar pomyślał nie na żarty przerażony Domenic. Nagle ten spokojny wieczór wydał się mu straszny i zniewalający. W jednej chwili zza rogu wyskoczył mu przed oczy Pavulon zziajany jak nieboskie stworzenie.
Co jest do cholery? Gdzie wampir? Co się stało? zasypał pytaniami człowieka.
Nie ma czasu! W nogi, biegnij za mną! skwitował Pawulon i już po chwili obydwoje biegli do...

Gdzie biegliśmy?

Serail:
W domu na straży gabinetu Mortisa- lichwiarza stało dwóch najemników. Pozostali dwaj wrócili do domu i zarygrowali drzwi. Oni pozostali na straży w holu.

Domenic i Pavulon wbiegli do ślepej, ciemnej uliczki, najwyraźniej zgubili pościg.

Pawel Najemnik z Farmy:
Dobra zgubili nas. Nie wiem co ty będziesz robił ale ja biegnę pomóc Rahtarowi - Po czym pobiegł do domu lichwiarza.

Serail:
//Pavulon i Domenic zastali zaryglowane drzwi//

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej