złożyłem kostur na plecy i wybrałem sobie za cel jednego orka, zbierała we mnie złość, toteż chętnie użyłem zaklęcia Okaleczenie by przyglądać się straszliwej śmierci. wysunąłem dłoń przed siebie w jego kierunku, skumulowałem energię magiczną i wypowiedziałem zaklęcie.
- Osh Ipash Gresh Ilxuesh Arishesh!
Energia w postaci mgiełki pomknęła w stronę orka i wbiła się w ciało orka. owłosiona skóra orka zaczęła pękać, mięśnie się rozrywać i zasychać. kawałki mięsa odpadały z orkowego ciała, który padł na ziemię i zalał się cały krwią i podłogę, po chwili całe jego ciało rozpadło się na kawałki mięsa, skóry no i szkielet.
- Cóż, miło mu sie ginęło na pewno...
uslyszałem tupot nóg za sobą , blyskawicznie skumulowałem energię i już zaczynałem wypowiadać zaklęcie:
- Qiiltuarishesh Arishesh, Izanisheshhu Ilish (Tchnienie ÂŚmierci)
od razu błyskawicznie obróciłem się i ujrzałem orka metr przede mną. kula z mojej dłoni, czarnych pyłów, pomknęła w orka pozostawiając za sobą czarną smugę, lecz zamanipulowałem energią i przed orkiem wzbiła się w powietrze3. ork spojrzał w górę, a kula po chwili uderzyła go z góry miażdżąc o ziemię i wysysając z niego energię życiową. po chwili leżał zdeformowany na ziemi, a jego ciało było zeschnięte.
Zdjąłem kostur z pleców i zacząłem przygotowywać zaklęcie krzyku umarłych. skumulowąłem energię i zacząłem wypowiadać zaklęcie.
- Iphuxuyship, Ush Anashhu Gryshiltu! (Krzyk umarłych)
wypowiadając ostanie litery, sylaby użyłem koncentracji, która umożliwiła mi teleportację w centrum oddziału orków. gdy wypowiedziałem akurat w tym momencie się pojawiłem, a zaklęcie zaczęło działać. wytworzyła się wokół mnie mgiełka, która zaczęła się błyskawicznie rozszerzać i pochłaniać orków. orki całkowicie się tego nie spodziewały i straty w ich oddziele były ogromne, zginęło dokładnie 30 orków. gdy zaklęcie zakończyło swoje działanie wróciłem na poprzednią pozycję i zacząłem dalszą część swojego "tańcu". Wiedząc, ze aura już słabnie, odnowiłem zaklęcie:
- Ashush Huash, Grish Izxuash! - wokół mnie wytworzyła się Aura lisza z mojej energii magicznej, którą użyłem.
Chwyciłem za kostur w dłonie i zacząłem walkę tą właśnie bronią. w moja stronę zaczął biec ork, również tak zrobiłem, dzięki temu, ze moja broń jest dłuższa, ma większy zasięg, zastosowałem pchnięcie, zanim ork sięgnął mnie swoją bronią. kostur swoim ostrym zakończeniem wbił się w ciało orka, który po chwili padł na kolana i przewrócił się do tyłu, na plecy. podszedłem i wyjąłem kostur, po czym ponownie go wbiłem definitywnie kończąc marny żywot stworzenia.
zauważyłem nieopodal mnie orka, znajdował się kilka metrów ode mnie walcząc z kimś z naszego oddziału. nadałem pęd kosturowi i rzuciłem go na tę niewielką odległość (Walka kosturem V). kostur przebił orka, który przebity "wisiał" na srebrnym trzonie mojego kostura. podszedłem jedną nogą zaparłem się o ciało orka, a rękoma wyjąłem kostur z ciała.
usłyszałem tupot nóg za mną i błyskawicznie odwróciłem się i zasłoniłem bronią i dobrze zrobiłem, ork właśnie wykonywał zamach by ściąć mi łepetynę. odbiłem broń orka i wyprowadziłem Atak: Pchnięcie orkowi w brzuch przebijając go. ork oparł się na moim ciele i "zjechał" na ziemię, już martwy. wyciągnąłem kostur z jego ciała i ruszyłem do dalszego ataku.
Ork poborowy 2622 / 7 000
Krasnal poborowy 0 / 45 000
Jaszczuroczłek żołnierz 0 / 22 000
Jaszczuroczłek łucznik 0 / 8 000
Krasnal elita 0 / 14 000