Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Meanebem - posterunek Atusel

<< < (19/84) > >>

Canis:
Przygotowałem sobie trzy strzały, pierwszą od razu założyłem na łuk (ÂŁuk: Krycz 3; Specjalizacja: Walka ÂŁukiem: IV) i wybrałem pierwszego lepszego, żywego orka. napiąłem mocno łuk celując mniej więcej w jego pod gardziel, patrząc mniej więcej na pole w które zdąży się przemieścić. Puściłem strzałę, która pomknęła z zawrotną prędkością wbijając się w gardło, ork padł na ziemię i ksztusił się swoją krwią, po czym umarł. Chwyciłem kolejną strzałę i podobnie, naciągnąłem łuk celując w jednego z orków, tym razem w klatkę piersiową. puściłem strzałę i ponownie po chwili ork stał ze strzałą wbitą w klatkę piersiową dokładnie, szczęśliwie dla mnie, w serce, ork padł martwy na ziemię, można było mówić tutaj o szczęściu... Ponownie napiąłem cięciwę na łuku z przyłożoną strzałą, celując w jeszcze jednego orka. osamotniony biegł do wioski. wystrzeliłem strzałę biorąc jakby poprawkę na miejsce do którego zdąży się przemieścić i wystrzeliłem pocisk w postaci strzały. strzała pomknęła wbijając się w jego gardło, padł martwy krztusząc się swoją własną krwią...


zostało 8 orki poborowe

Baś-ka:
Rahtar wziął bełt po czym zaczął napinać cięciwę przez 10 sekund (Valfdeńska kusza 3, Walka kuszą IV, Potężny strzał), po czym włozył bełt w łoże kuszy. Rozglądnął się i zobaczył niedobitki z całego oddziału orków. Zobaczył jednego orka który się podnosił z ziemi i wystrzelił. Strzał trafił w głowę i rozerwał ją na pół.
- Pechowa była ta trzynastka - uśmiechnął się - dla ciebie rzekł do martwego truchła znajdującego się 50 metrów od umocnień.

Zostało 7 orków poborowych.

Alfeim:
Stałem obok maszyn oblężniczych, z daleka obserwując przebieg bitwy. Znudzony pomyślałem :
- Istni bogowie! Orkowie, nie słabsi od nas w niczym, giną tuzinami... a my? Nikt nie ma najmniejszego podrapania, a co dopiero rany.
Po czym wbiłem sztylet w ziemię i splunąłem za siebie. Postanowiłem dalej trzymać pozycje przy działach draconów.

Gromak:
Jeden z orków zauważył sapiącego Amena i zaatakował. Amen szybko zareagował i odskoczył - ork wbił swój topór w ziemię, biorąc silny zamach zza pleców Amen rozciął orka na pół.

6 orków pozostało.



//Alfeim, mam ranę na ramieniu.

Pawel Najemnik z Farmy:
Pavulon jakimś cudem wyjął miecz bez pomocy Domana. Miał szczęście ponieważ jak wyjmował miecz nie było koło niego żadnego orka. Włożył miecz w swoje miejsce. Wyjął łuk (Krycz 3) ze strzałą, i po 10 sek strzelił prosto w gardło kolejnemu orkowi. Doman gdzie jesteś. Wracaj szybko do wioski.
(Zostało 5 orków na polu bitwy)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej