Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Meanebem - posterunek Atusel

<< < (46/84) > >>

Crisis.:
Geboren, który przez całą noc odpoczywał w końcu wstał i ruszył ku wyjściu z karczmy.
- No, pora trochę postrzelać. - powiedział Geboren po czym wyszedł z punktu opatrunkowego. Chłopak już z łukiem Krycz 3 w ręku zaczął poszukiwać kogoś do zabicia. W końcu zobaczył Ogra, który znajdował się mniej niż 100 metrów od łucznika. Geboren szybko wziął z kołczana jedną brązową strzałę po czym nałożył ją na cięciwę. Chłopak zaczął celować 10 sekund po czym stosując atak Celny Strzał wypuścił pocisk. Strzała trafiła Ogra w klatkę piersiową. Bestia padła na ziemię, a chwilę później wykrwawiła się.

Zabite Ogry: 2595
Zabite Gurailony: 1356
Zabite behemoty: 337

Anv:
Anvarunis nie czekając długo postanowił ubić jakiegoś zwierza. Zobaczył jednego z Guiralonów. Szybkim krokiem podszedł do niego, bestia nie czekała chwili dłużej. Goryl rozpoczął szarżę, wampir sądził że jest gotowy na starcie, lecz podczas wyprowadzania pierwszego pchnięcia stwór odsunął się i szybkim ruchem ręki uderzył pazurami w bok ciała Anvarunisa. Ból był niemożliwie mocny. Mimo wszystko Anv podniósł się (Atrybut: Odporność na ból), zacisnął dłoń na rękojeści miecza i wykonał atak (pchnięcie). Nie miał jednak zamiaru dać odpocząć bestii, w wściekłym szale z powodu rany wykonał kaskadę uderzeń (Atak Kaskada Uderzeń). Stwór padł na ziemię prawdopodobnie nieżywy. Chcąc się jednak upewnić wbił miecz między żebra Guiralona. Potwór wyzionął ducha. A Anv szybko wbiegł do karczmy. Gdy zobaczył zakrwawionego człowieka(?) i pochylonego nad niem Króla ze zdziwieniem zapytał:
- Co tu się stało? - Nagle spojrzał na swój bok, dokładnie lewy przypomniał sobie o swej ranie - Czy mógłby mnie tu ktoś uleczyc, wystarczy opatrunek, gdyż to tylko zadrapania.

Zabite Ogry: 2595
Zabite Guiralony: 1357
Zabite behemoty: 337

Walka mieczem V

Hagmar:
-Ja mogę Ci pomóc.  Podszedłem do Anvariusa z bandażem w ręku, przemyłem ranę wodą, przyłożyłem opatrunek i zawiązałem ranę bandażem[pierwsza pomoc].
-Powinno być dobrze, nie daj się zabić.

Zabite Ogry: 2595
Zabite Guiralony: 1357
Zabite behemoty: 337

momo:
- Na początek możemy trochę postrzelać, ja z ziemi, ty z powietrza. W razie czego może zdążysz mnie ostrzec jakby coś chciało mnie zadźgać od tyłu. Chociaż znając Cię, to nie sądzę, żebyś wytrzymał długo bez posiekania kogoś. - Powiedział z lekkim uśmiechem. - Zobaczymy jak będzie. Na razie ruszajmy.
Ledwo elf wybiegł za umocnienia, doskoczyło do niego dwóch ogrów. Wyjął miecz, po czym ciął jednego w ramię. Drugi z przeciwników zamachnął się na milicjanta. Momo widząc zmierzającą wprost w jego głowę ogrową maczugę, wykonał blok z odbiciem. Broń przeciwnika odskoczyła z wielką siłą od blokującego ostrza, po czym wyleciała z jego dłoni lądując kilka metrów za nim. Milicjant wykończył przeciwnika wykonując szybkie pchnięcie w jego klatkę piersiową. Słysząc kroki nadbiegającego z tyłu drugiego potwora, wyrwał miecz z martwego ciała i wykonał szybkie pchnięcie w tył. Broń podstępnego ogra upadła na ziemię, jak i za moment on sam, wykrwawiając się przez głęboką ranę w brzuchu. - Gdzie jest Bela? - zamruczał do siebie elf - Mam nadzieję, że zaraz doleci, bo robi się naprawdę ciężko.

Zabite Ogry: 2597
Zabite Guiralony: 1357
Zabite behemoty: 337

Amonef:
-No to potańcujmy pajacu!!!i Vesmir rzucił prosto w pierś mieczem Valfden 3 kładąc ogra na ziemię, lecz ten podbiegł do wijącego się z bólu zwierza dostał lekko z lagi lecz podbiegł uważając na siebie i odcinając głowę bestii pobiegł biorąc drugi miecz którym rzucił do punktu sanitarnego by odpocząć i zobaczył króla który również oberwał
-No nie to już król obrywa ludzie kiepsko to widzę... Słuchajcie w tą rękę dostałem lagą możecie ją jakoś uleczyć bo pewnie coś wyskoczyło.

Zabite Ogry: 2598
Zabite Guiralony: 1357
Zabite behemoty: 337

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej