Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wojna z Meanebem - posterunek Atusel
Canis:
- Dev, wyleczę Geborena i czekajmy na koniec ostrzału.
Położyłem kostur na ziemi. Chwyciłem za Ramię rannego Geborena. próbowałem delikatnie wyjąć strzałę, wyrwałem z kawałkiem mięsa, dobrze stworzona strzała, z hakami. krew zaczęła lecieć więc szybko skumulowałem energię magiczną do użycia zaklęcia Duże Leczenie (Naurangol; III Poziom Wtajemniczenia).
-Ruush Xuesh, Gresh Ilxuesh Arishesh! - wypowiedziałem, a z dłoni wypłynęła energia i oplotła ramię i plecy Geborena zasklepiając rany i gojąc je. Geboren poczuł ciepło które ogarnęło te miejsca, a po chwili mógł dalej ruszać się i funkcjonować normalnie. - Geboren, jeszcze raz podczas ostrzału będziesz sobie plotkował, to jeszcze cię dobiję. - Powiedziałem i wróciłem do rozmowy z Devristusem.
- Emocjonujaco...
Devristus Morii:
- Może pójdziemy do Isa znaczy się teleportujemy?
Amonef:
-Niedługo może musimy wiać bo tu jest dach ze słomy ale nie zapaliło się.
Canis:
- tak dobry pomysł, jak chaty się zawalą, to będzie wspaniale... - Powiedziałem i skupiłem się na okopach, by sie w nich znaleźć. użyłem Atrybutu: Teleportacji by się tam niemalże błyskawicznie przemieścić. To też się stało, przemieściłem się i już siedziałem w okopach, nieopodal Isentora.
Hagmar:
-Wiem Vesmirze, trzeba uważać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej