Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wojna z Meanebem - posterunek Atusel

<< < (31/84) > >>

Canis:
- Dev, wyleczę Geborena i czekajmy na koniec ostrzału.

Położyłem kostur na ziemi. Chwyciłem za Ramię rannego Geborena. próbowałem delikatnie wyjąć strzałę, wyrwałem z kawałkiem mięsa, dobrze stworzona strzała, z hakami. krew zaczęła lecieć więc szybko skumulowałem energię magiczną do użycia zaklęcia Duże Leczenie (Naurangol; III Poziom Wtajemniczenia).
-Ruush Xuesh, Gresh Ilxuesh Arishesh! - wypowiedziałem, a z dłoni wypłynęła energia i oplotła ramię i plecy Geborena zasklepiając rany i gojąc je. Geboren poczuł ciepło które ogarnęło te miejsca, a po chwili mógł dalej ruszać się i funkcjonować normalnie. - Geboren, jeszcze raz podczas ostrzału będziesz sobie plotkował, to jeszcze cię dobiję. - Powiedziałem i wróciłem do rozmowy z Devristusem.

- Emocjonujaco...

Devristus Morii:
- Może pójdziemy do Isa znaczy się teleportujemy?

Amonef:
-Niedługo może musimy wiać bo tu jest dach ze słomy ale nie zapaliło się.

Canis:
- tak dobry pomysł, jak chaty się zawalą, to będzie wspaniale... - Powiedziałem i skupiłem się na okopach, by sie w nich znaleźć. użyłem Atrybutu: Teleportacji by się tam niemalże błyskawicznie przemieścić. To też się stało, przemieściłem się i już siedziałem w okopach, nieopodal Isentora.

Hagmar:
-Wiem Vesmirze, trzeba uważać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej