Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
ÂŻycie i jego sens
Crisis:
Temat ten powinien być chyba w tym dziale :P
Postanowiłem zrobić ten temat z nadzieją na normalną, szczegółową dyskusje. Temat ten jest bardzo trudny i wiele ludzi sprzecza się mówiąc o nim. Naszym tematem jest oczywiście życie. Powiedzcie, co sądzicie o życiu, co w nim się wam podoba i jaki jest według was sens życie? Są to bardzo trudne tematy do rozmów, ale mam nadzieje na spokojną udaną konwersację.
No to może napisze teraz coś o życiu? Dobra życie składa się z wielu czynników, między innymi: miłości, szczęścia, smutku itd. Moim zdaniem życie jest za krótkie, żeby poznać je dobrze. Człowiek żyje średnio 70-80 lat, z czego całkiem sporo to dorastanie i sen. Czyli człowiek średnio tak naprawdę żyje ile? Powiedzmy 50 lat. Sens życia zależy od człowieka np, moim sensem życia jest miłość i fascynacja wszystkim co żyje i istnieje, uwielbiam sobie patrzeć bez końca na zwierzęta, ludzi i rośliny, czyli całą przyrodę/środowisko. Leżeć sobie na kocu z ukochaną i podziwiać rośliny i patrzeć na przelatujące motyle i ptaki, czasem jakieś inne zwierze się trafi... Uwielbiam przyrodę, wycisza, pobudza wyobraźnię oraz pokazuje człowiekowi czemu warto żyć, a także czasem inspiruje do tworzenia... To są najważniejsze rzeczy ode mnie...
Czekam na wasze opinie.
Pozdrawiam
Rajca:
Pytasz o sens, życia, a ja odpowiem Ci, że życie to jedno i cholernie smętne preludium do zakichanej śmierci, która też nie ma sensu.
Doszukujemy się sensu życia, a tak naprawdę jesteśmy zwykłymi zwierzętami, które istnieją tylko po to, aby jak i inne pro kreować i tak w kółko macieju.
To wszystko z mojej strony.
zaj:
Hmmm....Pytasz się o sens życia... W tym celu powinniśmy może się zastanowić nad powstaniem naszego "ludzkiego" życia. Niektórzy(wierzący) Twierdzą, że to Bóg. Ja nie zgadzam się z tą teorią, bo skoro Bóg jest tak dobry i miłosierny to czemu pozwala cierpieć?? Podobno wyrzucił Adama i Ewę, ale przecież jest miłosierny więc czemu nie wybaczył?? Moim zdaniem to odpada. Pozostaje spojrzeć na sytuacje naukowo. Powstaliśmy, bo były sprzyjające warunki, zaczęliśmy się przekształcać z małpy(skróciłem trochę ) w człowieka, Człowiek się rozmnażał (jeden z sensów istnienia, bo przecież musi być zachowana ciągłość gatunku) i przekształcał stopniowo zwiększając standard życiowy. Dziś częściowo to od nas zależy jaki będzie sens życia, jakie sobie wyznaczymy cele i podejmiemy środki żeby je osiągnąć. Ale zwracając uwagę na początek posta nasuwa się odpowiedź: ÂŻyjemy, bo są do tego warunki i będziemy starać się w nich przetrwać.
Metztli:
Widzę Crisis że jesteś radosnym optymistą... Ja nie... dla mnie życie jest podłe... Jak mam wyjątkowego doła to i pozbawione jakiegokolwiek sensu. Przyznaję się jestem ponurą pesymistką, wszystko widzę w czarnych barwach, lecz lubię ten kolor i nie przeszkadza mi to... może kiedyś się zmienię, ale raczej nie w najbliższym czasie. ÂŚwiat jest wg. mnie jednym wielkim cmentarzyskiem... co z tego że ktoś się rodzi jak tylu ludzi umiera? No dobra dość. Nie chcę żebyście mieli doła przeze mnie....
Khaleb:
Bóg pozwala cierpieć ludziom tylko dlatego, że jest taka przypowieść Biblijna, która opowiada o Noe i jego dzieciach i misji, którą ma do wykonania. Jak sam wiesz Bóg nakazuje Noemu wybudować arkę aby zalać cały świat wodą i zniszczyć panujący na nim chaos! Oczywiście Noe czyni co nakazał Bóg po czym sprowadził do łodzi różne gatunki zwierząt również z polecenia stwórcy. Po potopie Bóg zobaczył, że zabijanie ludzi, którzy nie potrafili uszanować prawd wiary nic nie zmienia i powiedział, że dopiero teraz spostrzegł jaką wielką krzywdę im wyrządził oraz zrozumiał swój błąd. Od tego czasu Bóg nie miesza się w sprawy ludzi i co za tym idzie pozwala im cierpieć...
P.S Jest to odpowiedz na pytanie Zaja: dlaczego Bóg pozwala cierpieć?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej